sobota, 17 kwietniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Od Bacha do wyedukowanej Rity

Nowy sezon we Wrocławskim Teatrze Komedia już u progu! Wrzesień przypomni nam przeboje, które zapełniały teatralną widownię.I pewnie będą ją zapełniać nadal, bo dobry spektakl zawsze ma wielbicieli.

Podobno wszelka trójca jest doskonała, więc zaproponuję trzy spektakle z wrześniowego repertuaru Komedii, tak na dobry sezonu początek. Zacznijmy od podobno pechowej trzynastki – 13 września WTK zaprosi na Trzy razy łóżko Jana Jakuba Należytego. To opowieść o mężu i żonie w alkowie, gdzie króluje małżeńskie łoże. A w nim – trzy potyczki, trzy ważne rozmowy, trzy przełomowe momenty w życiu owej pary. To komedia, która łączy lekkość stylu i żartu z pytaniami całkiem serio (na przykład: „Co jest lepsze: być piersiami reklamy społecznej czy twarzą wieprzowiny?”), przeplatając – jak w życiu – śmiech z powagą. I nic pechowego i trzynastkowego w sztuce nie ma, jest po prostu dobra zabawa…

O parze opowiadać będzie też (18 IX) Kolacja na cztery ręce Paula Barza. Ta para to Jerzy Fryderyk Händel i Jan Sebastian Bach. Händel przyjeżdża z Londynu, gdzie mieszka, do Lipska, aby wysłuchać koncertu z okazji przyjęcia Bacha do Towarzystwa Mizlerowskiego, klubu wybitnych muzyków, do którego oczywiście Händel należy. Po koncercie zaprasza Bacha na kolację do Hotelu Turyńskiego… Spotykają się więc najsławniejszy chyba naówczas muzyk Europy, król życia, ozdoba londyńskich salonów, ze skromnym kantorem z lipskiego kościoła św. Tomasza. I rozmawiają jak geniusz z geniuszem, ale tylko na teatralnej scenie, bo w rzeczywistości Bach i Händel nigdy się nie spotkali. Bardzo jednak warto zobaczyć w Komedii, jak mogłoby być, gdyby się spotkali, i cieszyć się znakomitymi rolami Pawła Okońskiego, czyli Jana Sebastiana Bacha, i Wojciecha Ziembolewskiego, czyli służącego Schmidta.

Proponowaną trójcę zamyka sztuka bardzo znana, więc od wykonawców ogromnie wiele wymagająca – Edukacja Rity Willy’ego Russella (24 IX), dzieje przyjaźni ludzi, których dzieli niemal wszystko. On – uniwersytecki profesor, alkoholik. Ona – żądna wiedzy, ambitna fryzjerka, która zapisuje się na Wolną Wszechnicę, by tu poprzez studia nad literaturą nadać sens swojemu życiu i wejść w zamkniętą do tej pory dla niej krainę wartości, jakie niesie kultura. Oczywiście, pierwsze skojarzenie to Pigmalion G.B. Shawa, ale Russell wokół tego skojarzenia oplata inną nieco historię – otóż mocno popijający Frank okazuje się znakomitym nauczycielem, Rita czyni stałe postępy, ale też przecho­dzi swoistą ewolucję, wtapiając się coraz bardziej w nowe śro­dowisko ludzi kulturalnych. Czy nie traci przy tym prawdziwej siebie? Na początku między Frankiem-mistrzem a Ritą-uczennicą rodzi się konflikt, ale okazuje się, że w sumie mają sobie wiele do dania, że ich relacja wzbogaca obie strony… Rodzi się przyjaźń, może nawet coś od przyjaźni gorętszego. Wyreżyserowana przez Wojciecha Dąbrowskiego Edukacja Rity jest bardzo dobrym spektaklem, pokazującym wszystkie subtelności relacji dwojga jakże różnych i jakże podobnych ludzi… Duet Wojciech Dąbrowski (Frank) i Magdalena Margulewicz (Rita) czuje trudny proces edukowania Rity świetnie!

Tyle komediowa trójca. Ale warto sprawdzić, co jeszcze nam Wrocławski Teatr Komedia we wrześniu, na początek nowego sezonu, proponuje.

Ata

www.teatrkomedia.com