wtorek, 19 styczniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Ocieplmy sobie zimę!

Zima to zimno. Po prostu. Marzną nam dusze i ciała. Trzeba więc zrobić wszystko, aby się ogrzać. A najlepiej zmarzniętą zimowo duszę ogrzejemy, oglądając to, co przyjazne i dobre – takich spektakli Wrocławski Teatr Komedia w swoim repertuarze ma wiele…

Zacznijmy od Pam Valentine i Przyjaznych dusz (25, 26, 27 stycznia), bo to spektakl pełen ciepła (w zimie rzecz bezcenna) i – co tym bardziej bezcenne! – z wielką gwiazdą i wielką aktorką zarazem, czyli z Emilią Krakowską w roli… Anioła Stróża. Przyjazne dusze to opowieść o tym, jak do urokliwego domu pod Londynem, będącego właśnie do wynajęcia, wprowadza się młoda para, Mary i Simon. Ona – ciepła, dobra, kochająca swego męża dziewczyna. Jest w ciąży. On – początkujący pisarz powieści kryminalnych. Poprzednimi właścicielami domu byli tragicznie zmarli Jack i Suzie. W spektaklu obserwujemy ewolucję stosunku duchów – Jacka i Suzie – do młodych: Mary i Simona. Z czasem duchy orientują się, że młoda para reprezentuje sobą to, czego im, którzy ze świata odeszli, nie udało się na ziemi zrealizować. Postanawiają im pomóc, przy wsparciu Anioła Stróża. Wzruszająca komedia romantyczna, która pobudza do refleksji nad przemijaniem, ale czyni to w sposób jasny, wesoły i bardzo szlachetny.

Tyle zwięzłe streszczenie, ale już z niego widać, że wiele się tu dzieje, i to bardzo romantycznie się dzieje…

Ociepli nam dusze na pewno także Boeing Boeing, komedia Marca Camolettiego (20, 21, 22 stycznia). Sztuka opowiada historię Maksa i jego narzeczonych – wszystkie damy serca Maksa są stewardesami. Każda z nich sądzi oczywiście, że to ona jest tą jedną, jedyną. Dzięki precyzyjnej organizacji i pomocy niezawodnej – choć niestroniącej od sarkastycznych uwag – służącej Nadii, Maksowi zawsze udaje się skoordynować wizyty kolejnych bogdanek. Co stanie się jednak, gdy z powodu niewielkich zmian w ruchu lotniczym wszystkie one zjawią się u Maksa niemal w tej samej chwili? Oj, będzie się działo! I będzie wiele śmiechu, a nic tak duszy nie ociepla, jak szczery śmiech!

Warto przy tym pamiętać, że Boeing, Boeing na scenie WTK ma swój dalszy ciąg, czyli Marca Camolettiego Pomoc domową. Tłumacz Boeinga… Bartek Wierzbięta sztukę Marca Camolettiego przełożył i zaadaptował, dzięki czemu Nadia trafia nie do obcych ludzi, ale do Joli i Maksa. Bohaterowie są ci sami, ale sytuacja inna – Maks ożenił się z Jolą, Nadia prowadzi ich dom. Małżonkowie jednak z dawnych – erotycznie swobodnych – nawyków wyjść nie mogą i każde z nich chce mieć kochanka (kochankę). Więc Nadia, która tak jak w Boeingu… potrafi ogarnąć każde zamieszanie, ma co robić. Przekonać się o tym będą mogli 28 stycznia teatromani ze Świdnicy, gdzie Pomoc domowa zaprezentuje się na scenie Świdnickiego Ośrodka Kultury. I, także 28 stycznia, na Scenie Kameralnej jeszcze jeden ocieplający duszę spektakl, który pokazuje, jak wszechstronny jest Wrocławski Teatr Komedia – Kolacja na cztery ręce Paula Bärza. Oto na kolacji spotykają się Johann Sebastian Bach i Georg Friedrich Händel. I rozmawiają sobie jak geniusz z geniuszem, choć jako ludzie bardzo są od siebie różni. Że Bach i Händel nigdy się nie spotkali? Rzeczywiście, nie spotkali się… Ale Kolacja na cztery ręce, na której każe się im spotkać Paul Barz, ma w sobie wielką wiarygodność. Znakomita znajomość sztuki baroku i wielka muzyczna wrażliwość pozwoliła autorowi stworzyć postaci żywe i fascynujące, a Bach Pawła Okońskiego to rola znakomita.

Wrocławski Teatr Komedia wkracza w swój dwudziesty pierwszy rok. Za jego zespołem i widzami, którzy wypełniają szczelnie widownię, rok jubileuszowy, rok dwudziestolecia. Przed – rok kolejny, już dwudziesty pierwszy… Niech będzie to dla WTK i jego widzów rok równie dobry jak poprzednie dwadzieścia.

Anita Tyszkowska