wtorek, 28 wrześniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Oborniki Śląskie: Pro publico bono

Sukcesem nie do przecenienia samorządu gminy Oborniki Śląskie było w ostatnim czasie poprawienie sfery dochodowej. Pomogły apele kierowane do mieszkańców i decyzje władz gminy, które spowodowały, iż subwencja ogólna z budżetu państwa jest coraz wyższa i większe są dochody z podatku od osób fizycznych. Ważne to dla samorządu i lokalnej społeczności, gdyż większy budżet gminy to lepsze perspektywy inwestycyjne, większe widoki na wzbogacenie infrastruktury i możliwości rozwiązywania zadań i problemów.

– Także nasze lokalne działania związane z dzierżawami gruntów rolnych w drodze przetargów przyniosły wymierne efekty, a w stosunku do roku 2010 wszystkie dochody gminy wzrosły o 9 mln zł – mówi Sławomir Błażewski, burmistrz Obornik Śląskich. – Nie zasypiamy gruszek w popiele i będziemy szukać innych rozwiązań, aby te dochody były jeszcze większe. Chodzi na przykład o obniżenie kosztów i przekazanie mieszkań, którymi dysponujemy, w ręce naszych mieszkańców. Jesteśmy przekonani, że to właśnie oni lepiej będą dbali o lokale mieszkalne niż samorząd borykający się z wysupłaniem środków na remonty bieżące i kapitalne. Sprzedajemy zatem mieszkania, rada miejska podjęła uchwałę w tym zakresie. Do tej pory z wnioskiem o wykupienie mieszkania musiał występować mieszkaniec, a teraz wyznaczyliśmy zasób mieszkaniowy przeznaczony do sprzedaży.

– Burmistrz wyznacza zasób mieszkaniowy do sprzedaży i informuje mieszkańca, że planuje się sprzedaż najmowanego przez niego lokalu, który może kupić za jeden lub trzy procent wartości, w zależności od tego, czy zbywana jest cała nieruchomość, czy też pojedyncze lokale – dodaje zastępca burmistrza Karol Kos. – A jeżeli mieszkaniec nie skorzysta z przysługującego mu zgodnie z uchwałą rady miejskiej prawa pierwokupu, może się liczyć z tym, że jeśli będziemy mieli w zasobie komunalnym wolny inny lokal, to zaproponujemy mu przeniesienie się do tego mieszkania i sprzedaż zajmowanego przez niego do tej pory lokalu mieszkalnego.

Takie działania obornickiego samorządu mają skutek dwojaki: z jednej strony gmina będzie miała więcej środków finansowych i pojawią się większe możliwości inwestycyjne, z drugiej – Oborniki Śląskie będą jeszcze piękniejsze, bowiem o swoją własność ludzie dbają lepiej. Dobre posunięcia miejscowego samorządu zasługują na uznanie, a przypomnijmy, że w tej gminie udało się ostatnio zrestrukturyzować i skonsolidować zadłużenie gminy i był to prawdziwy majstersztyk. Są nowe umowy z bankami, które przejęły stare zadłużenia, obniżyły oprocentowanie i koszty obsługi zadłużenia, a jednocześnie prolongowały spłaty. W ubiegłym roku dokonano restrukturyzacji kwoty głównej, a teraz przez pięć lat nie trzeba spłacać rat i można zainwestować.

– Będziemy inwestować, i to niemało – podkreśla sekretarz gminy Leszek Pawlak. – Będziemy budować kanalizację, realizując projekt „Czysta woda w Obornikach Śląskich”, wyremontujemy kompleksowo Obornicki Ośrodek Kultury i przeprowadzimy remont ulicy Kasztanowej. Jest już nowe targowisko zrealizowane z programu „Mój Rynek”, na które dostaliśmy milionowe dofinansowanie.

– Nie zapomnieliśmy także o nakładach na infrastrukturę drogową i w tym roku wybudujemy chodniki w Golędzinowie i Pęgowie, wraz z zatoką autobusową, i chodnik w Zajączkowie – podkreśla burmistrz Sławomir Błażewski. – Ponadto razem z innymi gminami wybudujemy ścieżki rowerowe szlakiem dawnej kolejki wąskotorowej.

Gmina Oborniki Śląskie nie leży przy autostradzie, nie ma na jej terenie bogatych złóż miedzi i wielkiego przemysłu. Z tego też między innymi powodu nie należy do najzamożniejszych gmin na Dolnym Śląsku, ale – patrząc realnie i obiektywnie na jej możliwości – daje sobie naprawdę dobrze radę w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, z roku na rok jej budżety są większe i wzbogacana jest infrastruktura. Wszystko dzięki mądrości, pracowitości i konsekwencji ludzi, którym bardzo zależy na tej ziemi. Pracować zazwyczaj po prostu trzeba i innego wyjścia nie ma, ale pracować znakomicie jest sztuką niełatwą do opanowania. Sztuką, którą miejscowy samorząd posiadł i potrafi z niej zrobić użytek pro publico bono.

Sławomir Grymin