poniedziałek, 12 kwietniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Oborniki Śląskie: Od listopada gorzej nie będzie

Leżące u południowego podnóża Wzgórz Trzebnickich, są Oborniki Śląskie gminą o wyjątkowych walorach klimatycznych, zróżnicowanych krajobrazach, wspaniałych lasach i już w XIX wieku zyskały miano perły w otoczeniu Wrocławia. Tradycje leczniczo-wypoczynkowe tej ziemi sprawiają, że chętnie osiedlają się tutaj ludzie z zewnątrz, przede wszystkim wrocławianie. To także dobrze zarządzany organizm, a miejscowe władze świetnie sobie radzą z trudnościami dzisiejszego świata, planowo realizują stawiane przed nimi zadania i konsekwentnie rozwijają gminę. Kolokwialnie mówiąc, Oborniki prą do przodu, nie zważając na ludzi, którzy im nie sprzyjają.

Dla wszystkich gmin – także dla Obornik Śląskich – niezmiernie istotny jest budżet gminy, swoista mapa tegorocznych inwestycji i zadań. – Budżet na rok 2014 mamy jak najbardziej realny, musimy go wykonać, a pewnie naszym największym problemem będzie zrealizowanie dochodów majątkowych i sprzedaż mienia komunalnego – ocenia Karol Kos, zastępca burmistrza. – Dzisiaj nie ma dobrego czasu na sprzedaż nieruchomości, dlatego z realizacją dochodów majątkowych mogą być trudności. Chcemy między innymi zbyć nieruchomość w Obornikach przy ul. Energetycznej, przy ul. Przemysłowej tereny przemysłowo-usługowe i kilka działek w Bagnie.

– Nasz budżet jest w tym roku rewolucyjny, bowiem burmistrzowi Sławomirowi Błażewskiemu udało się zrestrukturyzować i skonsolidować zadłużenie gminy – mówi sekretarz gminy Leszek Pawlak. – Dzięki temu mamy nowe umowy z bankami, które przejęły stare zadłużenia, obniżyły oprocentowanie i koszty obsługi zadłużenia i jednocześnie prolongowały nam spłaty. W ubiegłym roku dokonaliśmy restrukturyzacji kwoty głównej, a teraz mamy pięcioletni oddech i przez ten czas nic nie musimy spłacać, a możemy zainwestować. Ten pomysł uwolnił środki na inwestycje, które są współfinansowane ze środków unijnych.

Gmina Oborniki Śląskie pod koniec roku złożyła trzy wnioski na realizację kluczowych zadań dla dalszego rozwoju gminy i poprawy życia mieszkańców. Projekt „Czysta woda w gminie Oborniki Śląskie” złożono do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu i dotyczy on budowy kanalizacji w gminie Oborniki Śląskie. Koszt tej inwestycji wynosi 28 mln zł, a 12 mln zł to wnioskowana kwota dotacji. Poza tym przed samorządem generalny remont Obornickiego Ośrodka Kultury, zakup wyposażenia i digitalizacja zasobów bibliotecznych oraz remont ul. Kasztanowej w Obornikach Śląskich – nowa nawierzchnia, chodniki, zjazdy, oznakowania pionowe i poziome. – Na wiosnę oddajemy do użytku targowisko „Mój Rynek”, na które dostaliśmy dofinansowanie w wysokości miliona złotych – dodaje sekretarz Pawlak.

Dużo mówiło się o nowej drodze z Wrocławia do Obornik Śląskich, ale na razie skończyło się na obietnicach. – Nie zasypiamy gruszek w popiele i rozmawiamy z ludźmi, którzy odpowiadają za powstanie tej trasy, ale to nie będzie droga gminna i nasze zaangażowanie na razie nic nie zmienia – mówi Leszek Pawlak. – Próbowaliśmy tę sprawę umieścić w Zintegrowanych Inwestycjach Terytorialnych, jako nasz pomysł, ale nie wiadomo, czy przejdzie.

– Chcemy jednak zwiększyć bezpieczeństwo poruszania się po starej drodze z Wrocławia do Obornik Śląskich i wybudować w tym roku chodniki w Golędzinowie i Pęgowie, wraz z zatoką autobusową, oraz chodnik od Zajączkowa w stronę Wrocławia – dodaje Karol Kos. – Poza tym wspólnie z kilkoma gminami będziemy realizować projekt budowy ścieżek rowerowych szlakiem dawnej kolejki wąskotorowej.

W tej kadencji samorządowej dobrze rozwija się gmina Oborniki Śląskie, choć starorzymska zasada „ubi concordia, ibi victoria” (gdzie zgoda, tam zwycięstwo) nie ma zastosowania między radą miejską a burmistrzem. Radni bezpardonowo atakują Sławomira Błażewskiego, wstrzymali się od głosu przy udzielaniu mu absolutorium, obniżono mu do minimum pensję i, krótko mówiąc, nie wspierają go w pracy. To naszym zdaniem działania nieodpowiedzialne, noszące znamiona szykan i szkodliwe dla całej lokalnej społeczności. Ale co nas nie zabije, to nas wzmocni i może następne wybory wyłonią radnych, z którymi będzie się dobrze współpracowało dla dobra gminy i jej mieszkańców.

Sławomir Grymin