niedziela, 28 listopadaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Niechlów: Wiele już zrobiliśmy

Rozmowa z Janem Głuszką, wójtem gminy Niechlów

Jakiś dziwny ten początek roku – śniegu mało, mrozu też niewiele… W miastach się cieszą, bo nie wydaje się pieniędzy na odśnieżanie, ale tu, w rolniczej gminie, chyba cieszyć się nie ma z czego – wegetacja roślin nie lubi takich zim. A ta wegetacja przekłada się na plony, plony na podatki, te z kolei – na budżety gmin…

– Problemy, o których pan mówi, codziennie przewijają się w moim gabinecie, bo wciąż mam do czynienia z obawą rolników o przyszłość. Jesień była bardzo ciepła, oziminy są bardzo wybujałe i jak teraz przyjdzie – nie daj Boże! – przymrozek z wiatrem i bez śniegu, to może być klęska totalna.

Gmina Niechlów to miejsce, gdzie wpływ przyrody na życie ludzi jest ogromny…

– U nas się ludzie cieszą dopiero wtedy, gdy zboże, buraki czy ziemniaki są na przyczepie. Bo nawet wtedy, gdy piękny łan zboża czeka na kombajn, w każdej chwili może przyjść większy deszcz, cofka Odry do Baryczy, podtopienia, zalania – i zboża już nie da się zebrać. Wyjątkowo wszystkie cieki spływają na naszą gminę i mamy z tym wielki problem. Trudno w takiej sytuacji przewidzieć, co będzie.

Także dlatego, że nie ma mrozu i śniegu?

– Od wielu lat prowadzę zapiski pszczelarskie i wiem z nich, że takie lata się zdarzały – nie było mrozów, wiał tzw. suchowiej, który wszystko wysuszał, ale się udawało! Teraz wszyscy myślą, że uda się i w tym roku. Ale to, że nie ma śniegu, to też zmartwienie rolników – nie będzie wody na wiosnę, już teraz wszystko spłynęło, pola suchutkie stoją…

Czyli zawsze pod górkę?

– Zawsze nie, ale rzeczywiście od kilku lat przeżywamy pewne anomalie klimatyczne. Wczoraj przyleciały żurawie – w lutym! Bardzo się niepokoję o stan pasiek, bo przez całą zimę pszczoły wylatywały, a to niedobrze. Cóż, zobaczymy, co się po takiej zimie będzie u nas działo. A na dzisiaj cieszymy się z ogromnych oszczędności, jeśli idzie o ogrzewanie świetlic, szkół, domów kultury, bibliotek i urzędów, bo oszczędności sięgają 10-15 tys. zł na jednym obiekcie. W takim jak nasz budżecie to wielka rzecz! Nie było śniegu, więc też zaoszczędziliśmy – jak cała gospodarka zresztą. I jak ci, co do mnie przychodzą i mówią, że owszem, jest ciężko, ale w tym roku jeszcze węgla nie kupowali, palą drewnem… Byleby się nie okazało, że zima przyjdzie na Wielkanoc, pewnego roku nawet na kwitnący rzepak spadł śnieg.

Taka wiosna zimą sprzyja też kontynuowaniu inwestycji. Można budować!

– Tak jest w wypadku inwestycji wieloletnich, takich jak autostrady czy drogi, ale w samorządach jest trochę inaczej. Rok budżetowy trzeba w grudniu zamknąć, zaś aby porozliczać wnioski, trzeba inwestycje przed końcem roku zakończyć, co zrobiliśmy. Nie rozpoczynamy też jeszcze nowych inwestycji, bo najpierw uchwalenie budżetu, przetargi…

W tym roku największe inwestycje będą w Niechlowie, gdzie odbędą się gminne dożynki. To wasza tradycja – tam, gdzie inwestycje, tam dożynki.

– To dobry zwyczaj, bo każda miejscowość, gdzie są dożynki, musi się zaangażować w poprawę wizerunku, w sprawy kulinarne, a w zamian otrzymuje konkretne inwestycje. W tym roku w pierwszą niedzielę września spotkamy się na stadionie w Niechlowie, a te inwestycje to zakończenie kanalizacji Niechlowa, wspólnie z Zarządem Dróg Wojewódzkich budowa chodnika na drodze wojewódzkiej i remont kapitalny domu kultury. Te trzy zadania staramy się wykonać w pierwszej kolejności, aby zdążyć na dożynki i móc zameldować, że to, co zaplanowane, wykonane! Czy się uda? Nie tylko od nas zależy.

Rok 2104 to rok nowych funduszy unijnych. Chcecie z nich korzystać?

– Próbujemy, gdzie się da, na miarę naszych możliwości, bo dzisiaj jest pogoda dla bogatych i trzeba mieć środki na dołożenie do inwestycji. Ale walczymy! Tyle że jest problem, gdyż każda z naszych 21 wsi chciałaby coś dla siebie. Najekonomiczniej jest komasować środki, ale – szczególnie w roku wyborczym – trzeba jakoś dzielić pieniądze.

Jak już jesteśmy przy wyborach – stanie pan w wyborcze szranki?

– Tak! Jest wokół mnie grupa ludzi, wiele już razem zrobiliśmy i mamy pomysły, jak dalej gminę rozwijać. Mamy nadzieję na kontynuowanie naszych działań. Nie ma nic gorszego niż nowa władza, która z reguły neguje wszystko, co zrobili poprzednicy.

Rozmawiał Sławomir Grymin