Wrocławskie Muzeum Narodowe i jego oddziały (Panorama Racławicka, Muzeum Etnograficzne i Pawilon Czterech Kopuł) nieustannie ściągają do siebie tłumy zainteresowanych. Wystawy stałe, czasowe, wykłady, oprowadzania z fachowcami, zajęcia praktyczne dla dorosłych i dzieci… Muzealnikom pomysłów nie brakuje, toteż czasami trzeba ustawić się w kolejce, żeby „poflirtować” ze sztuką.
Tak też było w połowie maja, kiedy to odbyła się tegoroczna Noc Muzeów. Mury wrocławskiego Muzeum Narodowego i jego oddziałów odwiedziło wówczas około 15 tysięcy osób. Kolejki przed Rotundą, gdzie pokazywane jest dzieło Kossaka i Styki, ustawiły się już o godzinie szesnastej. O osiemnastej pierwsi zwiedzający (niestety, również trochę postali w dość długiej kolejce i to pod parasolami, bo pogoda nie rozpieszczała) weszli do Gmachu Głównego Muzeum Narodowego i Muzeum Sztuki Współczesnej w Pawilonie Czterech Kopuł. Mniej więcej w tym samym czasie w Muzeum Etnograficznym rozpoczęło się tworzenie olbrzymiej wycinanki.

Podczas tego wyjątkowego wieczoru odbyły się oprowadzania i warsztaty dla dzieci, spacer tropami Willmanna oraz wykład o tajemnicach nocy – to w Muzeum Narodowym. W Etnografii uroczyście otwarto nową wystawę czasową „Ala Savashevich. Twoje ciało to pole pracy”. W Pawilonie można było spotkać się z autorką książki o Waldemarze Cwenarskim i współtwórczyniami wystawy poświęconej artyście, na koniec zaś obejrzeć improwizacje taneczne inspirowane wystawą „Wschód słońca na Zachodzie”.
Noc Muzeów to coroczna jednorazowa impreza, ale Muzeum Narodowe we Wrocławiu zaprasza przez cały rok. I naprawdę jest w czym wybierać. Poza wystawami jest szereg innych działań, które warte są uwagi. Dlatego zachęcam do śledzenia strony wrocławskiej placówki (mnwr.pl) i naszego miesięcznika (gminapolska.com), bo tam można znaleźć informacje o działaniach jednorazowych przygotowanych przez wrocławskich muzealników i ich przyjaciół. Na przykład kiedy piszę ten tekst, w Gmachu Głównym odbywa się kolejne spotkanie w ramach „Czwartków z Przyjaciółmi”, tym razem poświęcone Jerzemu Nowosielskiemu.
Nowosielski w twórczości łączył tradycję – szczególnie pisania ikon – ze sztuką współczesną. Ślady jego twórczości są do zobaczenia również we Wrocławiu, i to nie tylko w zbiorach Muzeum Narodowego. Jego ikony z lat 80. XX wieku wypełniają wnętrze kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego przy pl. Nankiera. Zaprojektował również witraże dla poprzedniej siedziby cerkwi unickiej w dolnym kościele Świętego Krzyża na Ostrowie Tumskim, gdzie podziwiać je można razem z fragmentami fresków artysty. Autorstwa Nowosielskiego jest też wystrój prawosławnego Soboru Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy przy ul. św. Mikołaja.
Jeżeli zaś chodzi o wystawy czasowe, to na pewno warto zajrzeć do Muzeum Etnograficznego. Tam czeka ekspozycja „Ala Savashevich. Twoje ciało to pole pracy”. Można ją obejrzeć do połowy sierpnia. Na tej wystawie dzieła współczesnej artystki spotykają się z zabytkami kultury ludowej. Wspólnie tworzą wielowątkową opowieść o pracy kobiet i ich sprawczości. Artystka świadomie wybiera materiały i techniki, które wymagają dużego nakładu pracy i czasu. Pracuje ze słomą, metalem czy lnianą przędzą, poświęcając wiele dni na żmudne prostowanie, wyczesywanie i łączenie materiałów. Na wystawie widzowie zobaczą rzeźbę pt. „Szeptem tkana”. Monumentalna lalka została wykonana z lnianej pakuły – materiału uznawanego za odpad, który artystka doprowadziła do perfekcyjnej formy, zachwycającej precyzją wykonania. Warto zobaczyć.
(mnwr, mnm)