Krajowy Przegląd Samorządowy

Mity, fakty, opowiastki grudzień 2018

Wybory samorządowe już dawno za nami, ale sądzę, że warto do nich na chwilę powrócić. Okazało się między innymi, iż w Warszawie do urn poszło nawet o 250 tys. osób więcej niż w poprzednich wyborach samorządowych, w kilku gminach frekwencja była jeszcze wyższa, ale w innych rekordowo niska. Generalnie – jeśli chodzi o wybory samorządowe po roku 1989 – frekwencja była rekordowa i wyniosła 54,8 procent. Największa część uprawnionych zagłosowała na Mazowszu (61 proc.), a najmniej (48 proc.) w województwie opolskim. W kilku gminach frekwencja przekroczyła 70 proc. Najwyższa była w gminie Kiełczygłów w powiecie pajęczańskim (73,7 proc.), gminie Wieniawa w powiecie przysuskim (72 proc.) i gminie Nowe Warpno w powiecie polickim (71 proc.). Natomiast najniższa w gminie Kowale Oleckie w powiecie oleckim (32 proc.), w gminie Jeżewo w powiecie świeckim (36 proc.) i w gminie Jemielnica w powiecie strzeleckim (35 proc.).

• • •

Symbolem polskiej zdrady narodowej jest oczywiście konfederacja targowicka, której przywódcy dążyli do podziału państwa na samodzielne prowincje i nie zamierzali poddać się prawom ustanowionym przez Konstytucję
3 Maja. Natomiast w ostatnich wyborach samorządowych niekwestionowanym mistrzem politycznej hucpy, sprzedajności i po prostu braku klasy stał się kandydat (do niedawna) Koalicji Obywatelskiej Wojciech Kałuża ze śląskich Żor. Sławny dzisiaj na całą Polskę samorządowiec w zasadzie załapał się na pierwsze miejsce na liście przez przypadek i dzięki esemesowi z zarządu regionu Nowoczesnej. Z listy owej skreślono członka Nowoczesnej Bartłomieja Gabrysia, uniwersyteckiego wykładowcę, a na jego miejsce wskoczył Wojciech Kałuża, który w wyborach uzyskał 25 tys. głosów i dostał się do sejmiku województwa śląskiego, ale jednocześnie zdradził swoich kolegów z KO, poparł Prawo i Sprawiedliwość i to dzięki temu PiS będzie rządził na Górnym Śląsku. Za tę woltę Kałuża został nagrodzony stołkiem wicemarszałka województwa śląskiego, ale w Żorach nie mówi się o nim inaczej niż ciul, kradziok i kabociarz. Niektórzy politycy i samorządowcy oraz dziennikarze zastanawiają się nad tym, jak Kałuża mógł za stanowisko i garść srebrników zdradzić kolegów i napluć w twarz dwudziestu pięciu tysiącom ludzi, ale mnie to nie dziwi, bowiem uważam, że kto zdradził już raz, łatwiej zdradzi po raz drugi. Wojciech Kałuża jako wiceprezydent Żor wystartował w przedostatnich wyborach przeciwko swojemu przełożonemu – prezydentowi Waldemarowi Sosze. Oczerniał swego pryncypała i nasyłał na niego służby, ale wybory przegrał. Są też i tacy, którzy podobno pamiętają swoje zażenowanie, gdy w Wodzisławiu na spotkaniu z Andrzejem Dudą, wrzeszczał na całe gardło do prezydenta „ty ch…”. A teraz soczewica, dyshonor i pewnie wyprowadzka z rodzinnej miejscowości, bo Ślązacy mu tego nie zapomną. Kałuża wszystko ma poniżej pleców i podobno powiedział jednemu ze swoich bliskich znajomych: „Teraz jestem ustawiony na resztę życia”. Ja powiedziałbym raczej: „Teraz jesteś załatwiony na resztę życia”.

• • •

Sąd Rejonowy w Głogowie aresztował na dwa miesiące wójta dolnośląskiej gminy Niechlów Beatę P. i Marcina J., kierownika referatu inwestycyjno-technicznego miejscowego urzędu gminy. Pani wójt i podlegający jej urzędnik podejrzani są o nieprawidłowości przy wykorzystaniu państwowej dotacji i zdaniem prokuratury mieli m.in. poświadczyć nieprawdę w dokumentach dotyczących realizacji inwestycji finansowanych z dotacji z budżetu państwa na pomoc repatriantom – chodzi o dotację wynoszącą około 2,5 mln zł. Pieniądze te miały być przeznaczone na adaptację i remonty budynków w Sicinach i Lipowcu, a – jak zaznaczył prokurator – realizację tej inwestycji podzielono na mniejsze fragmenty, aby uniknąć procedury przetargowej. Zarzuty postawione dwojgu podejrzanym obejmują niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień i poświadczenie nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz oszustwo kredytowe. Ponadto Beata P. i Marcin J. są podejrzani również o niedopełnienie obowiązków i przekroczenia uprawnień przez zatwierdzenie do wypłaty 15 tys. zł za prace budowlane, które nie zostały ukończone. Śledztwo ma charakter rozwojowy. Ostatnie wybory Beata P. wygrała w pierwszej turze, uzyskując poparcie w wysokości 58,72 proc. (zagłosowało na nią 1249 mieszkańców gminy).

• • •

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie orzekł, iż prezydent Lublina Krzysztof Żuk złamał prawo, zasiadając w radzie nadzorczej spółki PZU Życie. Prezydent od stycznia 2014 do stycznia 2016 roku był członkiem rady nadzorczej tej spółki, która dokonała jego zgłoszenia, lecz Centralne Biuro Antykorupcyjne uważa, że nie była do tego uprawniona, bowiem skarb państwa nie posiada w niej 50 proc. akcji. Krzysztof Żuk twierdzi, że przepisów nie złamał, gdyż w chwili powołania PZU miało w PZU Życie 100 proc. udziałów, a skarb państwa ponad 50 proc. głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. Wyrok nie jest prawomocny.

• • •

Dotychczasowy wójt dolnośląskiej gminy Jordanów Śląski Henryk Kuriata przegrał wybory samorządowe w swojej gminie – głosowało na niego zaledwie 639 mieszkańców, czyli nieco ponad 38 proc. – ale i tak został wójtem, tyle że w innej gminie. Premier powołał go na komisarza gminy Oława, w której wybrany w wyborach wójt Jan Kownacki nie może rządzić z powodu ciążących na nim zarzutów korupcyjnych. To jeden ze środków zapobiegawczych na czas trwającego już ponad pół roku śledztwa. Wańka-wstańka Kownacki w przeszłości stracił już posadę wójta gminy Oława, gdy kierował samochodem na podwójnym gazie, a teraz do czasu ukończenia śledztwa gminą, do której wraca niby bumerang, będzie rządził komisarz Kuriata.

• • •

Najbogatszym województwem jest mazowieckie (dochód per capita 357 zł), które już trzeci rok z rzędu utrzymuje się na pierwszym miejscu. Kolejne miejsca zajęły województwa: dolnośląskie (252 zł), zachodniopomorskie (250 zł), wielkopolskie (246 zł), podkarpackie (234 zł), lubuskie (231 zł), kujawsko-pomorskie (230 zł), podlaskie (225 zł), pomorskie (220 zł), lubelskie (220 zł), małopolskie (216 zł), śląskie (216 zł), opolskie (208 zł), warmińsko-mazurskie (203 zł), świętokrzyskie (201 zł) i łódzkie (200 zł).

Podglądacz samorządowy