Krajowy Przegląd Samorządowy

Mity, fakty, opowiastki czerwiec 2018

W Urzędzie Miasta i Gminy w Szamotułach (woj. wielkopolskie) funkcjonuje elektroniczna ewidencja czasu pracy, a czas pracy pracowników ustalany jest na podstawie rejestracji wejść i wyjść za pomocą indywidualnych kart elektronicznych przypisanych poszczególnym pracownikom. Pracownicy szamotulskiego magistratu rozliczani są skrupulatnie z każdej minuty spóźnienia, aż w końcu jedna z urzędniczek nie wytrzymała, gdy z pensji potrącono jej część wynagrodzenia za dwuminutowe spóźnienie. Pani Katarzyna jest inspektorem wydziału nieruchomości i gospodarki przestrzennej i już raz spotkała się z burmistrzem w sądzie pracy. Burmistrz sprawę przegrał i musiał wypłacić 15 tys. zł odszkodowania. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że pani Katarzyna była jego kontrkandydatką w wyborach samorządowych, które przegrała tylko dwoma głosami. A swoją drogą potrącanie pracownikowi z pensji kilkadziesiąt groszy za minimalne spóźnienie to – moim zdaniem – nadmiar gorliwości i śmiesznostka. Warto też podkreślić, iż spóźnienie do pracy jest naruszeniem obowiązków, ale nie uzasadnia stosowania kar, które są ściśle reglamentowane, jeśli chodzi o ich stosowanie. Co więcej, karę finansową można nałożyć na pracownika tylko wtedy, gdy sam się na to zgadza, albo gdy otrzyma naganę lub upomnienie.

• • •

Pod Urzędem Miejskim w Błaszkach (woj. łódzkie) pojawiło się czerwone auto z napisem „Jezu ufam Tobie”. Okazało się, iż jest to mobilny konfesjonał, a całą inicjatywę pochwalił znany ze swej religijności burmistrz Karol Rajewski. A wszystko stało się z inicjatywy ks. Ryszarda Krakowskiego, proboszcza parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Wojkowie, choć pojawiły się głosy krytyki, że informację o spowiedzi ogłosił przedstawiciel świeckiej władzy. Z mobilnego konfesjonału skorzystać mogą nie tylko mieszkańcy Błaszek. Spowiadać się w busie mogą też wierni z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Jeździ nim ksiądz Rafał Jarosiewicz, który o lokalizacjach mobilnego konfesjonału informuje w internecie. Warto zaznaczyć, iż w pojeździe znajduje się prawdziwy konfesjonał.

• • •

Ostatnio liczba ludności w Polsce wzrosła w pięciu województwach: małopolskim, mazowieckim, podkarpackim, pomorskim
i wielkopolskim. Główny Urząd Statystyczny zaznacza, iż po pięciu latach spadku liczba ludności wzrosła w 2017 roku o 0,6 tysięcy. W roku 2017 zanotowano o 20 tys. urodzeń więcej niż w roku poprzednim. Co więcej, już od dwóch lat rodzi się więcej dzieci, ale w porównaniu do roku 2016, niemal o 15 tys. wzrosła również liczba zgonów. Stosunek mężczyzn do kobiet pozostaje za to niezmienny i na 100 panów przypada średnio 107 pań – na wsi 101, w miastach 111. A 30 największych polskich miast to: Warszawa (1 764 615 mieszkańców), Kraków (767 348), Łódź (690 422), Wrocław (638 586), Poznań (538 633), Gdańsk (464 254), Szczecin (403 833), Bydgoszcz (352 313), Lublin (339 850), Białystok (297 288), Katowice (296 262), Gdynia (246 306), Częstochowa (224 376), Radom (214 566), Sosnowiec (204 013), Toruń (202 562), Kielce (196 804), Rzeszów (189 662), Gliwice (181 309), Zabrze (174 349), Olsztyn (173 070), Bielsko-Biała (171 505), Bytom (168 394), Zielona Góra (139 819), Rybnik (139 129), Ruda Śląska (138 578), Tychy (128 211), Opole (128 140), Gorzów Wielkopolski (124 295) i Dąbrowa Górnicza (121 121).

• • •

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że radni gminy Kruklanki (powiat giżycki, woj. warmińsko-mazurskie) mieli prawo zmienić nazwę ulicy – z 22 Lipca na 22 Lipca. Zdaniem władz gminy nazwa ulicy – choć brzmi identyczne – nawiązuje już do zupełnie innego święta. Odmiennego zdania był wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki, a spór między nim a władzami gminy trwał ponad rok. W lutym ubiegłego roku radni Kruklanek zdecydowali o zmianie nazwy jednej z ulic we wsi, w zasadzie pozostawiając ją bez zmian. Podjęta uchwała miała związek z tzw. ustawą dekomunizacyjną, która nałożyła na samorządy obowiązek zmiany nazw propagujących komunizm lub inny system totalitarny. Ulica 22 Lipca znalazła się na liście IPN do dekomunizacji jako kojarząca się z manifestem lipcowym Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z 1944 roku. Rada Gminy Kruklanki, chcąc uniknąć zamieszania i kosztów związanych ze zmianą nazewnictwa, postanowiła, że ulicę zdekomunizuje, ale nada jej taką samą nazwę. Tym razem jednak nie miała ona nawiązywać do odezwy PKWN do narodu polskiego i do Narodowego Święta Odrodzenia Polski, ale do święta św. Marii Magdaleny, które przypada właśnie 22 lipca i zostało ustanowione przez papieża Franciszka w czerwcu 2016 roku. Wojewoda warmińsko-mazurski uchwałę radnych jednak uchylił, uznając, że była ona próbą obejścia ustawy dekomunizacyjnej. Wójt Kruklanek z decyzją wojewody się nie zgodził i złożył zażalenie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie. Ten w październiku 2017 roku uznał, że w sporze tym rację ma gmina. Zdaniem WSA wojewoda nie potrafił udowodnić, że nazwa ulicy w tym brzmieniu symbolizuje system komunistyczny i podlega ustawie. Wojewoda Chojecki zdecydował się na złożenie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale NSA skargę oddalił. Wprawdzie na uzasadnienie tej decyzji obie strony jeszcze czekają, ale nie zmienia to jednak faktu, że wyrok sądu kończy spór prawny wojewody z władzami Kruklanek. Orzeczenie NSA jest ostateczne i prawomocne.

• • •

Wszystko wskazuje na to, że Bogdan Wenta wystartuje w najbliższych wyborach samorządowych na prezydenta Kielc, a legenda polskiej piłki ręcznej będzie kandydatem komitetu wyborczego stworzonego w oparciu o jego stowarzyszenie Projekt Świętokrzyski. Wenta jest ikoną polskiego szczypiorniaka, jednym z najwybitniejszych zawodników w historii polskiej piłki ręcznej, zagrał aż w siedmiu finałach europejskich pucharów, był wieloletnim reprezentantem kraju, ale największy rozgłos zyskał jako trener. Przez osiem lat prowadził Biało-Czerwonych i to pod jego wodzą nasi szczypiorniści wywalczyli srebrny i brązowy medale mistrzostw świata. Przez sześć lat był też trenerem kieleckiego Vive, wielokrotnego mistrza Polski.

Podglądacz samorządowy