Krajowy Przegląd Samorządowy

Mariusz Hermansdorfer nie żyje

W sobotę, 18 sierpnia, zmarł Mariusza Hermansdorfer, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu w latach 1983–2013.

Odszedł jeden z najwybitniejszych polskich muzealników, wybitny kolekcjoner, popularyzator sztuki, człowiek mądry. Urodził się w 1940 roku we Lwowie. Studia z historii sztuki ukończył na Uniwersytecie Wrocławskim. Był stypendystą wielu zagranicznych uczelni. Z wrocławskim Muzeum Narodowym był związany właściwie przez całą swoją karierę zawodową. Pełnił funkcję dyrektora tej placówki w latach 1983-2013.

To dzięki Mariuszowi Hermansdorferowi Muzeum Narodowe we Wrocławiu zgromadziło jedną z największych w kraju i najbardziej reprezentatywnych kolekcji polskiej sztuki XX i początku XXI w. Liczy ona ponad 20 tys. eksponatów. Jej ogromnie ważną część stanowią zbiory, które wrocławskiej placówce – żegnając się z fotelem dyrektorskim – przekazał właśnie Mariusz Hermansdorfer.

Kolekcja rodziny Hermansdorferów liczyła kilkaset dzieł. Ogromna ich część, to praca kolekcjonerska Mariusza Hermansdorfera (m.in. prace Abakanowicz, Makowskiego, Lebensteina, Hasiora, Beksińskiego, Brzozowskiego, Winiarskiego, Fijałkowskiego, Hałasa, Stażewskiego, Gepperta, Lenicy), ale on sam przyznawał, że jego miłość do sztuki ukształtował dom rodzinny. Cztery lata temu mówił: – Rosłem i dojrzewałem w domu, w którym na ścianach wisiało kilkanaście dobrych obrazów artystów z początku XX wieku, m.in. Władysława Jarockiego, Karola Maszkowskiego, Jana Rembowskiego, Leona Wyczółkowskiego, a na podłodze leżały kilimy z motywami huculskimi. Atmosfera domu, wpływ babci zadecydowały zapewne o wyborze przeze mnie kierunku studiów, a pozyskiwanie dzieł sztuki i otaczanie się nimi traktowałem jako „oczywistą oczywistość”.

Czymś niezwykłym u Mariusza Hermansdorfera był jego genetyczny instynkt, dzięki któremu potrafił odnaleźć prawdę, bo w sztuce – jak mówił – najważniejsza jest sztuka. A pytany jeszcze na początku tego roku przez dziennikarza „Plus Minus” co sądzi o sztuce współczesnej odpowiedział m.in.: – Bardzo dużo w niej hucpy. Czuję to „nosem”, bo działam trochę jak antykwariusz, a nie jak naukowiec. Często czuję, że coś jest fałszywe, źle namalowane, że zieje pustką. Że autor nie ma nic do powiedzenia. Między trójkątem jednego, a trójkątem drugiego autora istnieć może zasadnicza różnica. Kreska Stażewskiego jest znakomita, a kreska X – bardzo na pozór podobna – jest pusta. Ludzie z talentem najmniejszą formę potrafią namalować tak, że ona staje się głębią. Ale to rzadkie, znacznie częściej jest tylko nic. Zero.

Mariusz Hermansdorfer był członkiem Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki (AICA), Międzynarodowego Komitetu Muzeów (ICOM). Zasiadał w radach naukowych Muzeów Narodowych w Krakowie, Poznaniu, Warszawie, Zamku Królewskiego w Warszawie, Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Rady ds. Muzeów przy Ministrze Kultury. Był wielokrotnie odznaczany za swoją działalność na polu muzealnictwa m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Otrzymał też Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. ™