czwartek, 12 lutegoKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Małe miejscowości, małe długi

Dwa miliony Polaków ma trudności z terminową spłatą swoich zobowiązań opiewających na łączną kwotę 44 mld zł. Na polskiej mapie dłużników są jednak wyjątkowe miejsca – to miejscowości do 5 tys. mieszkańców.

W Polsce żyje się coraz lepiej. Szacowana przez Ministerstwo Pracy stopa bezrobocia rejestrowanego w maju spadła do 5 proc. Do tego średnie zarobki rosną. W maju przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw (w jednostkach o liczbie pracujących powyżej 9 osób) wyniosło 8 670,51 zł, czyli o 8,4 proc. więcej niż przed rokiem.

Mimo trendu spadającego bezrobocia i rosnącej średniej krajowej nie można powiedzieć, że warunki życia wszędzie są takie same. Bo te znacząco różnią się między dużymi miastami a prowincją. Najniższe bezrobocie jest w Wielkopolsce, na Śląsku i na Mazowszu. Na przeciwległym biegunie znajdują się województwa wschodnie, takie jak podkarpackie czy warmińsko-mazurskie, gdzie stopa bezrobocia jest wyższa – 8 proc.

Na poziom życia mieszkańców Polski z pewnością nakłada się ich zdolność do regulowania swoich zobowiązań finansowych. W tym rankingu prym wiodą zdecydowanie wsie i małe miasteczka. Z danych KRD wynika, że jedynie 94 tys. Polaków żyjących w miastach do 5 tys. mieszkańców, ma problemy z terminowym regulowaniem swoich należności. Ich łączny dług to około 2 mld zł, a średnie zadłużenie przypadające na osobę wynosi 21,9 tys. zł.

– W porównaniu do ogółu populacji zadłużonych Polaków jest to bardzo niski odsetek. Mieszkańcy małych miejscowości stanowią jedynie niecałe 5 procent wszystkich zadłużonych. To zapewne splot wielu czynników – niższych kosztów utrzymania, mniejszej zdolności kredytowej na skutek niższych pensji, mniejszej dostępności usług finansowych, ale też niechęci do zaciągania zobowiązań – mówi Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Co ciekawe, zadłużenie mieszkańców miejscowości do 5 tys. osób pozostaje od dłuższego czasu na podobnym poziomie. Przez ostatnie lata wahało się ono nieznacznie i zawsze oscylowało w okolicach 2 mld zł. Pozytywnym aspektem jest to, że cyklicznie maleje liczba dłużników – w porównaniu do stycznia liczba mieszkańców, którzy nieterminowo spłacają swoje zobowiązania, spadła o 2 proc.

To zapewne wynika także z odmiennego nastawienia – w małych społecznościach – i do zaciągania zobowiązań, i do ich spłacania. Jakub Kostecki, prezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso, podkreśla, że dłużnicy z miasteczek i wsi znacznie częściej dotrzymują deklaracji spłaty długu niż ci z większych aglomeracji.

Wśród mieszkanek najmniejszych miejscowości tylko niespełna 30 tys. kobiet ma problemy z regulowaniem płatności. Ich łączny dług to 426 tys. zł, co przekłada się na pojedyncze zadłużenie rzędu 14 tys. zł. Inaczej sytuacja przedstawia się w gronie mężczyzn. Dwa razy więcej panów niż pań ma kłopoty z zaległymi należnościami – ponad 64 tys. mieszkańców jest zadłużonych na 1,6 mld zł.

W grupie dłużników dominują osoby w wieku 36-45 lat. Ponad 25,6 tys. z nich musi oddać 583 mln zł. Podobnie sytuacja wygląda przy nieco starszych rocznikach – 21,6 tys. mieszkańców między 46. a 55. rokiem życia powinno spłacić 667 mln zł.

– Struktura zadłużenia pod kątem wieku nie jest zaskoczeniem. To właśnie trzydziestolatkowie i czterdziestolatkowie mają największe potrzeby konsumpcyjne, co sprzyja zaciąganiu zobowiązań. Co więcej, odczuwają też częściej presję na zbudowanie kapitału i utrzymanie statusu majątkowego. Osoby poniżej 25. roku życia nie posiadają jeszcze wystarczającej zdolności kredytowej. Zaś seniorzy, mając stabilne, aczkolwiek niższe dochody, wolą ostrożnie gospodarować swoimi pieniędzmi, unikając długów – wyjaśnia Adam Łącki.

Najwięcej zadłużonych mieszkańców wsi i miasteczek żyje na Mazowszu. W tamtejszych miejscowościach 12,6 tys. osób ma problemy z terminowym regulowaniem swoich należności i łącznie „dorobili się” 280 mln zł długu. Na drugim miejscu tego niechlubnego zestawienia znalazła się Lubelszczyzna. Za to mieszkańcy najmniejszych miejscowości zlokalizowanych w Małopolsce radzą sobie najlepiej. Tam z długami zmaga się jedynie 1,23 tys. osób, które muszą spłacić 24 mln zł. Równie dobrze wypadają mieszkańcy wsi i miasteczek na Śląsku. Na trzecim miejscu znalazły się osoby żyjące w miejscowościach na Opolszczyźnie.

(ipr)