sobota, 10 październikaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Krotoszyce: Góralskie dziękczynienie

Dożynki Powiatowo-Gminne w Czerwonym Kościele miały w tym roku wyjątkową oprawę. Za namową WOJCIECHA WOŹNIAKA, wójta gminy Krotoszyce, przy pełnej akceptacji ADAMA BABUŚKI, starosty powiatu legnickiego i przy wyjątkowym wsparciu WIESŁAWA KAŁUŻNEGO, sołtysa Czerwonego Kościoła i mieszkańców tej wsi, sięgnięto do korzeni.

Uroczystości dożynkowe rozpoczęły się od dziękczynnej mszy świętej. Na początku nabożeństwa, koncelebrowanego przez sześciu kapłanów, zgromadzonych powitał ksiądz Andrzej Burdziak, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Krotoszycach, do której należy kościół filialny w Czerwonym Kościele.

Kazanie do wiernych poświęcone było między innymi postępującej sekularyzacji wiary i rozważaniom na temat znaczenia tego procesu, przenoszenia wiary z przestrzeni publicznej do prywatnej. Kapłan pytał, czy ten proces zagraża polskim tradycjom…? Czy rzeczywiście odrzucenie sacrum jest nieuniknione…?

– Dożynki pokazują nam wszystkim, że nie. Dziękując Bogu i rolnikom za plony, prosząc o ich sprawiedliwy podział, pokazujemy publicznie, że wiara jest obecna i żywa – mówił kapłan.

W czasie mszy świętej poświęcone zostały wieńce dożynkowe. A po jej zakończeniu kolorowy korowód przeszedł z kościoła na boisko, gdzie rozpoczęły się kolejne elementy rolniczego święta.

Wojciech Woźniak i Adam Babuśka

Wójt gminy Krotoszyce i starosta legnicki uroczyście otworzyli uroczystości dożynkowe, a okolicy oznajmiły o tym armatnie wystrzały. To zasługa stowarzyszenia rekonstruktorów historycznych Pułku 2 Księstwa Warszawskiego i Artylerii Pieszej Krotoszyce. Następnie starostowie dożynek Renata Wójcik i Bartosz Sobiegraj przekazali włodarzom gminy i powiatu bochen chleba wypieczony z mąki pochodzącej z tegorocznych zbiorów zbóż.

– Święto Plonów to wyraz uznania za ciężką pracę rolników, ale niech będzie też okazją do wspólnego biesiadowania i zabawy. Bo dożynki to święto wspólnoty. Dziękuję za przekazany bochen chleba. Obiecuję ten chleb podzielić sprawiedliwie – mówił wójt Wojciech Woźniak. – Cała oprawa naszej uroczystości jest w stylu góralskim. Dlaczego? Około 70-80 proc. mieszkańców Czerwonego Kościoła ma korzenie góralskie. Po wojnie przyjechało tutaj około dziesięciu rodzin głównie z miejscowości Kicznia koło Łącka, na południowym krańcu Beskidu Wyspowego. Potem dołączali do nich ich bliscy, znajomi. I tym sposobem mamy dzisiaj tutaj wioskę z potężną i niezwykłą historią. Mieszkają tu naprawdę wyjątkowi ludzie. Jak na górali przystało: kiedy się kłócą, to się kłócą, kiedy trzeba pomóc, to pomagają i wspierają siebie i innych. Dzisiejsze święto jest ukoronowaniem ich pracy i pracy wszystkich rolników. To jeden z najpiękniejszych symboli naszej polskiej tradycji. To nie tylko symbol zakończenia żniw, to okazja do wdzięczności Bogu za dar urodzaju, naturze za jej obfitość, a ludziom za ich trud i wytrwałość. Wiem, że coraz trudniej się gospodarzy, tym bardziej dziękuję. Nie ma silnego kraju bez silnego i opłacalnego rolnictwa – zakończył wójt gminy Krotoszyce.

Również Adam Babuśka, starosta powiatu legnickiego, nawiązał do historii Czerwonego Kościoła. Mówił, że rolnicy są ważni dla każdego szczebla władzy publicznej.

– Mamy rolnictwo na wysokim poziomie. Serce rośnie, jak widzę, że poza pracą i ciągłym unowocześnianiem gospodarstw pielęgnujecie też tradycję. To ważne. To polska tradycja, ale też tradycja, która swoimi korzeniami sięga przekazów biblijnych. Wiem, że ostatni rok był dla rolnictwa trudny, ale tym bardziej należy się rolnikom ogromne uznanie. Życzę i wam, i sobie, by każda władza publiczna zdawała sobie sprawę z tego, jak ważna jest niezależność żywnościowa – powiedział Adam Babuśka.

A po części oficjalnej była i góralska muzyka, i góralskie tańce, i przysmaki z Podhala. Biesiadowano długo i zacnie.

TMT

Zdjęcia: Tomasz Miarecki