niedziela, 27 listopadaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Krośnice: Poprzeczka zawieszona wysoko

Rozmowa z Andrzejem Białym, wójtem gminy Krośnice

Połowa roku za krośnickim samorządem, rozpoczął się też w ostatni weekend kwietnia sezon waszej kolejki wąskotorowej.

– A sezon zainaugurowaliśmy Rajdem Śladami Ryszarda Szurkowskiego. To naprawdę bardzo fajna impreza, a tegoroczna miała szczególny wydźwięk ze względu na wcześniejszy dramatyczny wypadek pana Ryszarda, który dzielnie i z determinacją walczy o powrót do zdrowia. Nasza społeczność wspiera jego zmagania zdrowotne – rajdowe wpisowe przeznaczyliśmy na rehabilitację kolarskiego mistrza. Co ciekawe, Ryszard Szurkowski był w tym czasie w Świebodowie, w swoim rodzinnym domu, ale pogoda była kiepska i nie pojawił się na rajdzie. Za to oczywiście wspierał nas i pojawił się nawet krótki filmik, w którym pozdrowił wszystkich uczestników rajdu. To było bardzo budujące i sympatyczne.

Krośnice

Jak dużo osób uczestniczyło w tegorocznym Rajdzie Śladami Ryszarda Szurkowskiego?

– Ponad 600 osób, lecz jeśli chodzi o frekwencję, duże znaczenie ma pogoda. Oczywiście, jeśli jest ciepło, słonecznie i bezdeszczowo, to przyjeżdżają na rajd do Krośnic całe rodziny wraz z dziećmi, gorzej, jeśli jest słotno. Ale w tym roku rajdowicze dopisali i przyjechali miłośnicy rowerów nie tylko z Dolnego Śląska, ale także z innych regionów Polski.

– Krośnicka kolejka wąskotorowa też ma takie wzięcie?

– Z kolejką jest trochę inaczej. Porusza się w plenerze, wagony nie są zamknięte, a maj był bardzo deszczowy i dlatego początek sezonu kolejkowego był trudny. Ja jestem optymistą i sądzę, że jeśli ktoś nie przyjechał do nas w maju w związku z niesprzyjającą pogodą, to przyjedzie do Krośnic w następnych miesiącach.

Jak generalnie ocenia pan pierwsze półrocze?

– Było to kilka miesięcy wytężonej pracy, bowiem w roku ubiegłym rozpoczęliśmy kilka ważnych inwestycji dofinansowanych z Unii Europejskiej. To przede wszystkim termomodernizacja Domu Kultury w Bukowicach i świetlica w Wierzchowicach. Ponadto w roku 2018 rozpoczęliśmy budowę nowej świetlicy w Dziewiętlinie, prace są już na ukończeniu i myślę, że będzie to najładniejsza świetlica w Dolinie Baryczy. Zatem przed nami kontynuacja tych inwestycji, ale już na początku roku przeprowadziliśmy przetarg dotyczący remontu naszych gminnych dróg, które wykańczamy asfaltowymi nakładkami. Chcę też podkreślić, że jak do tej pory wszystko idzie zgodnie z planem i w zasadzie fajnie się udaje przeprowadzać to, co zaplanowaliśmy.

Przyszłość niesie trochę niewiadomych. Nie wiadomo na przykład, na jakie finansowe środki mogą liczyć w przyszłości polskie samorządy, co w przypadku biedniejszych gmin może mieć zasadnicze znaczenie w ich rozwoju. Czy pan też odczuwa takie obawy?

– Oczywiście, że tak, bowiem gmina Krośnice nie jest oderwana od rzeczywistości i ma podobne problemy jak inne wiejskie samorządy. Zależy nam niezmiernie na tym, aby jak największe unijne środki finansowe były przeznaczone na rozwój obszarów wiejskich i choć dzięki tym pieniądzom sporo udało się zrobić przez kilkanaście lat, to jednak potrzeby są nadal bardzo duże. A z drugiej strony oczekiwania mieszkańców są też coraz wyższe i rosną wraz z poziomem wzbogacania infrastruktury gminy. Niełatwo temu sprostać, a poprzeczka stawiana samorządowi wędruje coraz wyżej, nie mówiąc o tym, że jeszcze sporo mamy do zrobienia.

Rozmawiał Sławomir Grymin