piątek, 19 kwietniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Kobierzyce: Zniszczyć łatwo, wybudować trudniej

Rozmowa z wójtem gminy Kobierzyce RYSZARDEM PACHOLIKIEM i jego zastępcą PIOTREM KOPCIEM

Jaka jest najlepsza recepta na odniesienie sukcesu w zarządzaniu gminą?

Ryszard Pacholik: – Przede wszystkim szacunek do wszystkich ludzi oraz spotkania i dialog z mieszkańcami gminy. Czyli bliski kontakt z człowiekiem, bowiem tylko wtedy można się dowiedzieć, co go boli i jak mu najlepiej pomóc. Przez lata w ten sposób pracowałem i to przynosiło wymierne efekty. A przed wyborami samorządowymi zawsze w każdej z naszych miejscowości spotykałem się z mieszkańcami – nawet w ostatniej kadencji, gdy nie miałem kontrkandydata, z szacunku dla wyborców także robiłem takowe zebrania. Przecież właśnie na takich spotkaniach można z mieszkańcami porozmawiać, a włodarz gminy najszybciej dowiaduje się na nich, co trzeba zrobić jeszcze dla ludzi. Taka bliskość z ludźmi jest bezcenna, znacznie lepsza od internetowych wymysłów. Ludzi nie można się bać i trzeba odwiedzać także te miejsca, gdzie są konflikty i spory. Problemów i trudnych spraw wójt nie powinien unikać, bowiem niezałatwiona sprawa wróci ze zdwojoną siłą.

Piotr Kopeć: – Pierwszy raz kandyduję na wójta, kontaktów z mieszkańcami uczyłem się od mojego szefa, wójta Ryszarda Pacholika, i – tak jak on – bardzo cenię sobie bliskie relacje z ludźmi. Rozpocząłem już swoją kampanią wyborczą, jeżdżę po naszych miejscowościach i spotykam się z mieszkańcami – a gmina Kobierzyce ma 33 miejscowości i na pewno każdą z nich niebawem odwiedzę. Przed wyborami dodatkowym i istotnym elementem są oczywiście media społecznościowe i uczestniczę w nich od dobrych kilku lat – codziennie w nich coś publikując i odpowiadając na przykład na pytania. Uważam że media społecznościowe – głównie Facebook – są miejscem do przekazywania informacji i zdobywania wiedzy, a nie do politykierstwa i obrażania ludzi. W tych mediach nie można do czegoś przekonać nieprzekonanych, dlatego zawsze odpowiadam grzecznie na pytania, lecz nie wchodzę w dyskusje i polemiki. Mam nadzieję, że ludzie docenią moje doświadczenie, to, że przez wiele lat przyczyniałem się do rozwoju naszej gminy i zapewne wielu z nich pomogłem na tej mojej samorządowej drodze.

Wójt Ryszard Pacholik (z lewej) i jego zastępca Piotr Kopeć

Niektórzy włodarze – i to nie tylko dolnośląskich gmin – sądzą, że zamożna gmina Kobierzyce nie ma żadnych problemów.

R.P.: – Uważam, że często mamy większe problemy od gmin mających kilkakrotnie mniejsze od nas budżety. Kobierzyce kojarzą się wszystkim z bogatą gminą, lecz po pierwsze nasza zamożność nie wzięła się sama z siebie, a po drugie jest to nasze bogactwo, a nie jakieś dochody z zewnątrz. To nie fundusze z kopalni czy z jakichś dziur poeksploatacyjnych. Dysponujemy tylko gminnymi dochodami wypracowanymi przez mieszkańców oraz firmy zlokalizowane na terenie naszej gminy. Dzisiaj, patrząc na inne gminy i na to, jak nas oceniają – także opiniotwórcze gremia i instytucje zewnętrzne – jestem dumny z tego, że w tych wszystkich rankingach plasujemy się na czołowych miejscach w Polsce.

Ale żeby to osiągnąć, trzeba było ogromnej pracy, trzeba było mieć wizję rozwoju gminy i wykazać się konsekwencją w działaniu.

R.P.: – Kiedy przejmowałem gminę, zastałem budżet wynoszący 19 mln zł, a dzisiaj jest to 400 mln zł. Nasz budżet rośnie cały czas i będzie rósł, a ja jestem spokojny o nasze dochody i przyszłość gminy Kobierzyce.

Wypracowaliście sobie sukces ciężką pracą i jesteście już od wielu lat w samej czołówce polskich samorządów.

P.K.: – Trzeba zatem dopilnować, abyśmy nie utracili tempa rozwoju, czegoś nie stracili lub zniszczyli. To jest apel do wszystkich naszych mieszkańców, którzy 7 kwietnia zagłosują w wyborach. Pamiętajmy o tym wtedy, że zniszczyć coś jest bardzo łatwo, a wybudować znacznie trudniej. Wybory są swoistym sprawdzianem demokracji, ale w tym czasie pojawia się wielu fałszywych proroków oraz ludzi kontestujących osiągnięcia innych i zarazem obiecujących gruszki na wierzbie, czyli dosłownie wszystko. Z moim doświadczeniem życiowym i samorządowym mogę powiedzieć, że nie wszystko można i wolno obiecać, ponieważ obietnice trzeba później spełnić. Nawet jeśli kosztem jest przegrana w wyborach, to nie warto ludzi oszukiwać. A nawet najbogatsza gmina na świecie nie jest w stanie zrobić wszystkiego, ponieważ potrzeb jest nieskończenie wiele i wciąż pojawiają się nowe. Jeżeli ktoś jest niezadowolony z pracy naszego samorządu, to dobrze by było, aby odwiedził sąsiednie gminy i wtedy będzie miał najlepsze porównanie. Przekona się najlepiej, jak daleko – choćby pod względem infrastruktury – są inne samorządy w stosunku do gminy Kobierzyce. A różnice te wzięły się z konsekwentnej pracy naszego samorządu oraz zgody budowanej przez wiele lat między wójtem, mieszkańcami i radnymi. Wójt Ryszard Pacholik nie ubiega się o ponowną kadencję i nastąpi kardynalna zmiana dotycząca szefa zarządzającego naszą gminą. Bez względu na to kogo wybiorą mieszkańcy – pamiętajmy o tym, że po wyborach dalej będziemy żyli obok siebie i dobrze by było, abyśmy zachowywali się wszyscy godnie i nie skłócili się do końca.

Ryszard Pacholik przez wiele lat mocno dzierżył ster samorządowy w Kobierzycach i gmina jest dzisiaj archetypem sukcesu.

R.P.: – Na ostatnim spotkaniu z załogą naszego urzędu zakręciła mi się łezka w oku, ponieważ 23 lata wójtowania to ponad połowa mojej zawodowej kariery. Cóż, takich jak ja dinozaurów samorządowych nie pozostało już wielu, lecz trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny. Z dumą i satysfakcją patrzę na naszą gminę, mając nadzieję, że nasze sukcesy i wspólnie wypracowane dobro nie zostanie zmarnowane. Z bezproduktywnych obiecanek nic dobrego nie powstanie, poza konfliktem wynikającym z niedotrzymania słowa. Sam nigdy nie obiecywałem ludziom złotych gór, tylko to, co mieliśmy szansę zrealizować – np. budowę świetlic wiejskich w każdej z naszych miejscowości. Z drugiej strony ufam w mądrość mieszkańców i jestem pewien, że wybiorą zgodnie ze swoim sumieniem, mając na uwadze dobro całej gminy Kobierzyce, a nie jakieś prywatne interesy.

Kobierzyce z lotu ptaka

Jeśli mieszkańcy wybiorą Piotra Kopcia na wójta, to nie będzie miał łatwo. Zastępca wójta to nie to samo co główny szef samorządu.

P.K.: – To rzeczywiście absolutnie coś innego. Bycie wójtem to zaszczyt i wielki honor, lecz za wszystko się odpowiada. Ale jeśli zostanę wójtem, to chciałbym stworzyć wokół siebie zespół ludzi, którzy wraz ze mną popłyną okrętem z napisem „Kobierzyce”. Mając nadzieję, że będzie to jeden, wspólnie mądrze obrany kurs i że rejs przebiegnie bez sztormów.

R.P.: – Uważam, że Piotr będzie najlepszym moim następcą i kontynuatorem świetnej passy naszej gminy i mam nadzieję, że mądrość mieszkańców zwycięży.

Rozmawiał Sławomir Grymin