poniedziałek, 17 czerwcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Kobierzyce: Wszystkich ludzi szanuję i traktuję tak samo

Rozmowa z wójtem gminy Kobierzyce PIOTREM KOPCIEM

W imieniu redakcji „Gminy Polskiej. Krajowego Przeglądu Samorządowego” gratuluję serdecznie panu wygranej w wyborach na wójta gminy Kobierzyce. Zwyciężył pan w pierwszej turze, czego się spodziewaliście wraz z Ryszardem Pacholikiem.

– Zagłosowało na mnie trochę ponad 51 proc. wyborców…

– …czyli wygrana w walce…

– …i to bardzo dużej walce z dwoma rywalami, i jak się później okazało, byli to mocni kontrkandydaci. Kampania też była dynamiczna i przede wszystkim toczyła się w internecie.

Piotr Kopeć

Zatem hejt, osobiste wycieczki i ataki.

– Za dużo było tej złej krwi.

Po wyborach trzeba przecież współpracować…

– …i zawsze podkreślam, że jestem otwarty na współpracę, choć po tak negatywnej i wręcz brutalnej kampanii wyborczej trudno do niektórych adwersarzy wychodzić z gałązką oliwną.

Czas goi wszelkie rany.

– Zawsze tak jest. I warto nie palić za sobą wszystkich mostów.

Jakie będzie pańskie wójtowanie? Czy będzie kontynuacją działań pana poprzednika, Ryszarda Pacholika? Przecież jeśli chodzi o inwestycje, to sporo zadań jest rozpoczętych. Są podpisane umowy oraz pozyskane zewnętrzne dofinansowania.

– Kobierzyce są gminą, która inwestuje, a rozpoczęte inwestycje będą oczywiście kontynuowane – i kończone. Ale jest kilka nowych pomysłów, choć nie zamierzam zmieniać tego, co jest dobre i się sprawdziło. Zmiany będą dotyczyć tych obszarów, które podczas kampanii podnosili moi wyborcy.

Czego oczekują mieszkańcy?

– Przede wszystkim dobrostanu, czyli polepszenia poziomu życia. Warto też zdać sobie sprawę z tego, że gmina Kobierzyce może wybudować kolejną ścieżkę rowerową, chodnik, drogę, szkołę czy świetlicę – tylko dlatego, że mamy podatki ze zlokalizowanych na naszym terenie centrów logistycznych. Owszem, te hale nam się nie podobają, lecz zapełniają te tereny, które były pod nie przeznaczone przed dwudziestu laty, więc nie jest to nic nowego. Dzisiaj są one budowane – bo taka jest koniunktura – i przysparzają nam możliwości finansowania oczekiwanych przez mieszkańców inwestycji. Cóż, mieszkańcy chcą spokojnego życia, czystości otoczenia i mądrości swojego samorządu. Także nowoczesnej gminy i nowoczesnego urzędu gminy.

Ale rewolucji – także kadrowej – nie będzie…

– Powołanych zostało dwoje zastępców wójta – Rafał Krasicki, wieloletni kierownik od spraw inwestycyjnych, i Anna Dudarska, która zajmowała się funduszami unijnymi. Dokonałem także zmian organizacyjnych w naszym urzędzie, wydzielając z referatu inwestycyjnego referat ochrony środowiska i zieleni – natomiast referat inwestycyjny będzie zajmować się tylko inwestycjami. A referat drogowy zajmie się utrzymaniem dróg i ich remontami. Ponadto przed samymi wyborami mój poprzednik wprowadził referat promocyjny.

Ile osób z pana komitetu wyborczego dostało się do Rady Gminy Kobierzyce?

– Dwanaście osób na dwadzieścia jeden, czyli jest nieznaczna przewaga.

Życzę panu dobrej i zgodnej współpracy z radą, bowiem gdzie jest takowa, samorząd zazwyczaj pracuje lepiej, szybciej, bez kłótni i politykierstwa oraz forsowania partykularnych interesów.

– Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że po raz pierwszy zastosowano u nas system D’Hondta, co spowodowało pewne zmiany. Ponadto jest 21 radnych, a nie 15, i rada jest większa – a 13 radnych to osoby całkiem nowe w naszym samorządzie, które muszą sobie przyswoić sposób działania i strukturę samorządu oraz gminy. Będę chciał współpracować ze wszystkimi radnymi, którzy będą dobrze pracować na rzecz rozwoju gminy Kobierzyce i całej naszej społeczności i będą chcieli współdziałać ze mną. Na taką współpracę jestem otwarty.

Przecież was wszystkich wybrali ludzie, którzy chcą, abyście zgodnie pracowali na ich rzecz.

– Każdy, oddając w wyborach głos na swojego kandydata, zakłada, że ten kandydat będzie go godnie reprezentował.

Jak będzie ze wsparciem organizacji pozarządowych – stowarzyszeń, klubów sportowych, kół gospodyń wiejskich i OHP?

– Nie będzie żadnej rewolucji i gmina nadal będzie wspierać organizacje pozarządowe. Ponadto mocno chciałbym wspierać i wzmocnić młodzież. Powstanie rada młodzieży – nad tym już pracujemy, mając nadzieję, że od nowego roku szkolnego takie ciało powstanie.

A seniorzy?

– Domagali się rady seniorów już w ubiegłej kadencji, lecz nie udało się jej utworzyć. Natomiast teraz – jeśli zostanie złożony wniosek o utworzenie rady seniorów – to rada gminy go rozpatrzy i mam dzieję, że pozytywnie. Oczywiście od wielu lat nasi seniorzy mają swoje stowarzyszenia wspierane przez gminę, ale czym innym jest stowarzyszenie, a czym innym rada seniorów.

Bycie wójtem to nie to samo co bycie zastępcą wójta. Teraz większa odpowiedzialność, ale także prestiż. Czy odczuwa pan presję i ciężar obowiązków?

– W naszym systemie samorządowym odpowiedzialność jest jednoosobowa i ponosi ją włodarz gminy. Oczywiście, decydując o czymś czuje się presję, bowiem czasami może się zdawać, że rozstrzygamy błahą sprawę, lecz dla kogoś może być to najważniejsza sprawa w jego życiu. Ta niby błaha sprawa powinna zostać potraktowana tak samo jak te niby najistotniejsze.

Rozumiem, że będzie pan traktował wszystkich mieszkańców z szacunkiem – bez względu na ich status społeczny i zamożność.

– Właśnie z tego jestem chyba najbardziej znany, że wszystkich ludzi szanuję i traktuję tak samo.

Jakie to będzie wójtowanie?

– Za parę lat ocenią to mieszkańcy naszej gminy…

– …i znowu zrobią to przy urnach.

– Tak to właśnie jest.

Rozmawiał Sławomir Grymin