Rozmowa z wójtem gminy Kobierzyce PIOTREM KOPCIEM
– 35-lecie powstania w Polsce samorządności jest ważną datą…
– W obiegu powszechnym funkcjonuje utarty slogan, że ustawa o samorządzie była jednym z najlepszych aktów prawnych po ustrojowej transformacji – i to jest prawda. Samorządność w naszym kraju się sprawdziła, pokazując w wielu sprawach, że można, że się uda, i że jest to dla ludzi. Oczywiście – świat jest teraz taki – iż w wielu samorządach pojawia się polityka, lecz mimo wszystko – i było to widać na przykładzie dużych miast – że samorządowcy zaczynający swoją pracę przed kilkudziesięciu laty zostawali prezydentami tychże miast. Zatem społeczności lokalne ufały konkretnym ludziom, a nie frakcjom politycznym – to jest bardzo budujące i fajne. A polityka na wysokich szczeblach jest taka jaka jest, i każdy z nas potrafi ją trafnie ocenić. Natomiast tutaj na dole, w samorządzie gminnym, nie wyobrażam sobie tego, by wójt nie był dla ludzi, którzy czegoś potrzebują i od niego oczekują pomocy. Choć bywają sytuacje, gdzie nie można pomóc z różnych powodów – m.in. formalnych, ekonomicznych, prawnych lub kompetencyjnych. Ale otwarty urząd gminy, otwarty wójt na problemy i sprawy lokalnej społeczności – to jest norma.

– Jeśli włodarz gminy, którą zarządza, nie będzie empatyczny i otwarty na sprawy mieszkańców, to przy następnych wyborach samorządowych nie będzie już wójtem czy burmistrzem.
– Dzisiaj dyskutuje się o kadencyjności w samorządzie – niektórzy podnoszą, że trzeba to zrewidować – m.in. dlatego, że jeśli włodarz gminy nie nadaje się do zarządzania gminą, to zapewne nie będzie wójtował czy burmistrzował przez dwie kadencje, ponieważ mieszkańcy nie wybiorą go ponownie…
– …a poza tym, jak samorząd, to samorząd, i to ludzie powinni stanowić, kogo chcą mieć za swojego wójta, burmistrza czy prezydenta miasta.
– Niechciany przez lokalną społeczność włodarz gminy szybko zostanie zmieniony po swojej pierwszej kadencji, a może nie dotrwać nawet do jej końca.
– Przecież ludzie – szczególnie w mniejszych gminach – znają się dobrze, wiedzą, komu można powierzyć stery władzy, kto jest pracowity i za kogo nie będą musieli się wstydzić.
– Niestety, polityka wkroczyła do samorządu, bowiem to politycy wprowadzili dwukadencyjność w samorządzie…
– …a sami – i to czasem dziesiątkami lat – okupują sejmowe i senatorskie ławy…
– …i nie ma żadnej konsekwencji w ich działaniu.
– W czerwcu mieliście sesję absolutoryjną – jaki był jej wynik?
– Była to najdłuższa sesja w tym roku – ale także bardzo merytoryczna – na której otrzymałem absolutorium i wotum zaufania, za co bardzo dziękuję nie tylko radnym, lecz także mieszkańcom naszej gminy. Wszyscy razem budujemy naszą społeczność. Tylko wspólne i zgodne działanie owocuje sukcesami – tutaj żyjemy, tutaj mieszkamy, tu wychowujemy nasze dzieci i różne sprawy dzieją się wokół nas – i nic dziwnego, że chcemy, aby działo się wszystko po naszemu

.– Jak głosowali radni?
– Prawie jednogłośnie, bowiem na 21 radnych tylko jeden głos był przeciwko, ale oczywiście podziękowałem wszystkim. Moja współpraca z Radą Gminy Kobierzyce układa się bardzo dobrze – także z radnymi opozycyjnymi, którzy stanowią opozycję bardzo konstruktywną, i trzeba to szanować. Przecież ci ludzie też chcą dobrze dla swoich wyborców i miejscowości, z których się wywodzą, co naprawdę cenię. A przecież w gminie Kobierzyce od zawsze robiło się sporo dla ludzi, więc dlaczego nie realizować czegoś, co ktoś dostrzegł, a czego ja nie zauważyłem.
– Minął w maju pierwszy rok tej kadencji. Jak go pan ocenia?
– Kiedyś mój poprzednik – ówczesny mój szef wójt Ryszard Pacholik, którego wtedy byłem zastępcą – powiedział, że w sytuacjach trudnych wójt tak naprawdę z decyzją zostaje na końcu sam. Oczywiście za wiele spraw w urzędzie odpowiadają kierownicy wydziałów, lecz w sytuacjach ekstremalnych to wójt decyduje i ponosi odpowiedzialność – i dostaje baty, bowiem nierzadko bywa tak, że jednemu się pomoże, a drugi będzie niezadowolony.
– Co z realizacją planów i inwestycji?
– Wiele zadań, na które stawiałem w tej kadencji, udało się przeprowadzić – w tym pójście w kierunku zielonej gminy. Powstają zielone przestrzenie, ponieważ chcemy odbetonować niektóre obszary gminy. Udało się wybudować nowe ścieżki rowerowe, projektujemy też kolejne. Ponadto mocno pracujemy nad ogromnymi inwestycjami. Otrzymaliśmy 1% [jednoprocentową] pożyczkę z Krajowego Planu Odbudowy – poprzez Bank Gospodarstwa Krajowego – na ponad 91 mln zł, co umożliwi nam skanalizowanie ostatnich czterech miejscowości na południu naszej gminy. Poza tym kupiliśmy w Kobierzycach nieruchomość przeznaczoną pod centrum kultury oraz przejęliśmy w Bielanach Wrocławskich teren, na którym powstanie park oczekiwany od wielu lat. Jesteśmy blisko przejęcia kilkunastohektarowego terenu między Bielanami a Ślęzą, gdzie powstaną zielone tereny rekreacyjne. A ponadto walczymy o pozyskanie działki pod naszą flagową inwestycję, czyli basen. Podpisaliśmy już porozumienie z Uniwersytetem Przyrodniczym – trwają podziały nieruchomości i mam nadzieję, że w tym roku sfinalizujemy kupno tej nieruchomości. Wtedy będziemy mogli rozpocząć projektowanie. Budowane są także szkoły, świetlice, drogi i chodniki – tych zadań jest mnóstwo i to mnie bardzo cieszy.
– Do czerwca roku 2026 gminy muszą mieć strategie rozwoju…
– …a my mamy już strategię, dlatego na początku robimy plan ogólny, a później zajmiemy się aktualizacją tej strategii. A z planem ogólnym jest tak, że terminy się przesuwają, bowiem w Polsce nie ma tylu planistów, by zdążyć z pierwotnymi założeniami. Dzisiaj to widzimy, ponieważ oprócz planu ogólnego robimy plany miejscowe, a na niektóre przetargi nikt już nie przychodzi, bo planiści są już wcześniej zagospodarowani. Ponadto wiele gmin nie podjęło się opracowania planów ogólnych, które zastępują studium zagospodarowania przestrzennego, lecz w gminach pokrytych planami miejscowymi – a gmina Kobierzyce jest taką gminą – nie ma to już takiego znaczenia.
– Dlaczego?
– Ponieważ nasze plany miejscowe nie stracą swojej ważności – na ich bazie mogą być prowadzone inwestycje gminne i prywatne – lecz gminy nie mające planów miejscowych muszą to zrobić natychmiast, bo bez nich nie będą mogły położyć nawet niewielkiego chodnika czy wodociągu.
Rozmawiał Sławomir Grymin (TS)
Dożynki w gminie Kobierzyce odbędą się w dniach 23-24 sierpnia – na stadionie w Kobierzycach. Na to rolnicze i rodzinne święto – na dobrą zabawę – zaprasza wszystkich serdecznie samorząd. A gwiazdą będzie wspaniały zespół KULT, którego muzy i tekstów słuchało wiele pokoleń.