Rozmowa z wójtem gminy Kobierzyce PIOTREM KOPCIEM
– Z początkiem roku zazwyczaj zaczyna się coś nowego – pewnie także w życiu samorządowym…
– …ale ja nie jestem zimowy i prawdziwy dopływ energii przychodzi do mnie z wiosną. Inaczej jest w naszej gminie, gdzie już pierwszego stycznia widać sporo energicznych działań związanych z nowym otwarciem, także nowym budżetem gminy Kobierzyce i nowymi zadaniami stojącymi przed naszym samorządem. Po prostu nie ma na co czekać, choć zima trochę zmraża, spowalniając niektóre inwestycje. Przed chwilą rozmawiałem z jednym z dyrektorów prowadzących inwestycję – wprawdzie nie naszą, lecz znaczącą dla północnej części naszej gminy, czyli przebudowę ronda Tyniec Mały – Bielany Wrocławskie. Spytałem go, czy ruszą z zadaniem po długiej świątecznej przerwie. Powiedział mi, że na razie nie mogą rozpocząć prac, bowiem nie pozwolił na to inspektor nadzoru budowlanego. Wszystko dlatego, że podczas mrozów nie można budować wierzchnich warstw podbudowy, trzeba zatem działać zgodnie z zasadami budowy dróg.
– Czy to oznacza, że w tym roku kobierzycki samorząd rozpędza się powoli?
– Rozpędza się jak zawsze, cały czas realizujemy zadania i nie zwalniamy, choć aura spowalnia niektóre sprawy. Niebawem oddamy do użytku szkołę w Tyńcu Małym, gdzie nauka jest dwuzmianowa, więc im szybciej ją oddamy, tym lepiej. Rodzice już dopytywali, czy będzie to możliwe zaraz po feriach zimowych, lecz niestety wygląda na to, że będziemy potrzebowali jeszcze kilku tygodni. Wprawdzie budowa jest zakończona, ale trzeba jeszcze ukończyć prace związane z podniesieniem ciśnienia w hydroforni, aby tę szkołę odebrać i zgłosić ją do sanepidu i Państwowej Straży Pożarnej oraz do nadzoru budowlanego. Ta placówka jest gotowa i odpowiednio wyposażona – odnowione boiska, także orlik, i wszystko nabierze nowego wiosennego blasku.

– Dysponujecie w tym roku ogromnym budżetem, który jest jednak trochę mniejszy od ubiegłorocznego.
– Rzeczywiście, z jednej strony nasz budżet jest całkiem spory, z drugiej oczekiwania naszej gminnej społeczności są wielkie. To zawsze idzie w parze i dzisiaj nie jesteśmy w powiecie wrocławskim jedyną wyspą wyróżniającą się pod względem finansowym, ponieważ jest tutaj kilka gmin doskonale sobie radzących. Trzeba się tylko z tego cieszyć, ponieważ na zamożności gmin zyskuje cały region. Ale wracając do naszego budżetu, to jest on niższy w roku 2026 z powodu mniejszych podatkowych przychodów z CIT-u. Oznacza to, że zwalniają firmy zlokalizowane na terenie gminy Kobierzyce, a w budżecie przychody firm bierze się sprzed dwóch lat, czyli z lat 2024-2025. Zatem spadek tego CIT-u gdzieś zafunkcjonował, przekładając się na nasz tegoroczny budżet. Sytuację ratuje podatek od nieruchomości, który bezpośrednio wpływa do budżetu gminy. Niektórzy mieszkańcy naszej gminy nie lubią tego, ponieważ związane jest to z większą liczbą hal, które – choć nie stanowią pięknych elementów infrastruktury – przynoszą jednak wpływy podatkowe i warto o tym pamiętać. Te właśnie podatki pozwalają nam na budowanie m.in. ścieżek rowerowych, chodników i szkół, także na nasadzanie zieleni i wszystko, co jest istotne dla życia mieszkańców gminy.
– W życiu – także tym samorządowym – zawsze jest coś za coś.
– No tak to bywa, ale strefy gospodarcze naszej gminy są znane wszem i wobec już od wielu lat i one tylko wypełniają się tymi halami, co jednocześnie powoduje, że tych hal jest coraz więcej. Warto też podkreślić, że postanowiliśmy nie powiększać naszych stref gospodarczych.
– Ile środków finansowych przeznaczyliście w roku 2026 na inwestycje?
– To około 180 mln zł, co jest bardzo dużą kwotą, którą nie tylko trzeba wydać na sensowne przedsięwzięcia, lecz również odpowiednio je zorganizować i przeprowadzić, co pociągnie za sobą niezłą gimnastykę finansowo-logistyczną urzędników gminy. Jak zawsze, nie jest problemem ilość pieniędzy na zaplanowane zadania, tylko procedury, z którymi musimy się zmierzyć, powodujące, że niektóre projekty się opóźniają. Czego po prostu nie znoszę, bowiem jestem wójtem lubiącym, że coś dobrego się dzieje, że coś powstaje i się buduje. Chciałbym, aby tak się działo z dnia na dzień i aby rozwój gminy był widoczny każdego dnia, lecz niestety projektowanie jest pierwszym etapem inwestycji i nie ma stoliczku nakryj się. Zdaję sobie sprawę z tego, że zamęczam moich kolegów z Polskich Wód, PKP i innych decydentów, lecz w tych instytucjach oczekuje się bardzo długo na uzgodnienia.
– W gminie Kobierzyce nie tylko inwestycje pociągają znaczne wydatki – samorząd wspiera wiele organizacji pozarządowych.
– Wspieramy m.in. koła gospodyń wiejskich, których sporo u nas powstaje, a działają w nich często nowi osiedleńcy. A koła gospodyń są pierwszą oddolną inicjatywą na wsi – tworzą się grupy ludzi dostrzegające problemy swoich miejscowości, o których informują samorząd gminny. Wspieramy także nasze kluby sportowe, choć w tym roku postawiliśmy sobie granicę, nie zwiększając wsparcia, które i tak jest bardzo wysokie w porównaniu do innych gmin. Generalnie rzecz biorąc, wspierając organizacje pozarządowe stawiamy na wsparcie inicjatyw oddolnych – tam, gdzie jest bezpośrednie przełożenie na naszych mieszkańców, w tym np. na rozwój dzieci. Tam pieniędzy nie może zabraknąć.
– Jakie w tym roku wyznaczyliście priorytety inwestycyjne?
– Jedną z kluczowych inwestycji dla południa naszej gminy będzie budowa kanalizacji, a zadanie to rozpoczynamy od projektowania, które będzie stanowić poważny krok w zrealizowaniu głównego celu – aby gmina Kobierzyce była skanalizowana w stu procentach. Owszem, są nieliczne gminy całkowicie skanalizowane, lecz to mniejsze jednostki samorządu terytorialnego, które kiedyś otrzymały na to zewnętrzne środki finansowe. To prawdziwa rzadkość i nie znam tak rozległej gminy jak nasza, która byłaby całkowicie skanalizowana. A kanalizacja to wymóg czasów, w których żyjemy i cywilizacyjna konieczność.
– Na jakie zewnętrzne wsparcie finansowe liczycie?
– Dysponujemy zespołem ludzkim, który zajmuje się pozyskiwaniem zewnętrznych funduszy, i sięgają oni po każdą dostępną złotówkę. Niestety, przy naborach i konkursach dotyczących dofinansowań inwestycji często brana jest pod uwagę zamożność gmin i wysokość dochodu w przeliczeniu na mieszkańca – i wtedy możemy otrzymać mniej pieniędzy niż inni. Jest to zawsze wyciągane przy wyborach, lub jeśli ktoś chce pokazać gminę Kobierzyce w niekorzystnym świetle. Generalnie – wszędzie tam, gdzie się da – pozyskujemy zewnętrzne dofinansowania. A wracając jeszcze do inwestycji – to ważna i społecznie oczekiwana jest budowa basenu w Kobierzycach. Planujemy nabycie działki od Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, a jak dojdzie do sprzedaży, to opracujemy koncepcję i przymiarki, jak ten basen ma wyglądać i w jakich etapach ma być realizowany. Ponadto, jak każdego roku, kontynuować będziemy zadania związane z polepszaniem poziomu życia mieszkańców. Powstanie więcej ścieżek rowerowych, więcej zieleni – i o tym właśnie mówią ludzie, zauważając te wszystkie zmiany, choć nie jest to nic spektakularnego.
Rozmawiał Sławomir Grymin