niedziela, 18 styczniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Jesteśmy infrastrukturalnym sercem Polski

Rozmowa z marszałkiem województwa dolnośląskiego PAWŁEM GANCARZEM

Do końca roku 2025 całkiem blisko…

– Był to – moim zdaniem – kolejny drugi dobry i intensywny we wszystkich obszarach rok dla samorządu województwa dolnośląskiego. Począwszy od sukcesów infrastrukturalnych – w tym otwarcia linii kolejowej do Karpacza, z której skorzystało w okresie wakacji blisko 200 tys. pasażerów. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział, że na tej trasie zostaną uruchomione połączenia składów Intercity, zatem z regionalnego kierunku nasz projekt staje się ogólnopolskim, a nawet międzynarodowym. Już mamy blisko 80 km zrewitalizowanych linii kolejowych, lecz plan na tę kadencję jest ambitniejszy, ponieważ zamierzamy odbudować 300 km linii. Podpisaliśmy sporo umów i wiele tras jest już realizowanych – a dynamika wykonywania tych przedsięwzięć jest ogromna, przede wszystkim dzięki finansowym środkom europejskim i funduszom z Krajowego Planu Odbudowy. Od początku tego roku zintensyfikowała swoje działania Dolnośląska Służba Dróg i Kolei – z jednej strony ratując jakby unijne środki finansowe i pieniądze z KPO, których wydanie było zagrożone. Dzisiaj wszystko jest na dobrej drodze, by te granty efektywnie wykorzystać. Ponadto kupowany był sukcesywnie tabor kolejowy, a ostatnia dotacja na ten cel z KPO wyniosła 618 mln zł – i dotyczyła zakupu nowego taboru elektrycznego. Podpisaliśmy gigantyczne umowy opiewające na blisko miliard złotych – teraz będą konsumowane. Wiedzieliśmy, że okres na rozstrzygnięcie wniosków i wydatkowanie pieniędzy z KPO będzie krótki, a Ministerstwo Infrastruktury rozpatrywało tylko projekty mające odpowiedni stopień zaawansowania. Dzięki temu, że mieliśmy już podpisane umowy, a składy są już produkowane – będziemy w stanie rozliczyć wszystko w przyszłym roku, co było warunkiem sine qua non. Ale trzeba było zaryzykować i nasz najmłodszy wiekiem zarząd województwa w Polsce to zrobił.

Marszałek Paweł Gancarz

Może właśnie dlatego, że młodość lubi ryzyko.

– Były to świadome decyzje, lecz przyznaję – obarczone jednak ryzykiem, ale i dużą odpowiedzialnością. Najważniejsze, że dzięki tym decyzjom zakupy taboru kolejowego będą możliwe do przeprowadzenia z ogromnym dofinansowaniem funduszy europejskich. Pozwoli to z jednej strony obsłużyć nowe kierunki kolejowe, z drugiej – wejść na trasy województwa opolskiego, co stanie się roku 2026, ale również lubuskiego. Bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że – jeśli chodzi o przewoźników regionalnych – jesteśmy liderem krajowym. Infrastrukturalne serce Polski bije tutaj, na Dolnym Śląsku, bowiem to właśnie u nas rodzą się najlepsze komunikacyjne wzorce kolejowe. A w ramach polskiej prezydencji, na Dolnym Śląsku, we Wrocławiu, odbył się kongres kolejowy, w którym wzięli udział europejscy przewoźnicy.

Ogromnym przedsięwzięciem jest budowa szpitala onkologicznego we Wrocławiu.

– Rzeczywiście, to wielka i niezmiernie potrzebna inwestycja. W sumie dotacja rządowa do tego zadania wynosi dzisiaj 550 mln zł, a drugie tyle to środki finansowe samorządu województwa dolnośląskiego. Do tego dostaliśmy ostatnio prawie 300 mln zł dofinansowania – na zakup nowych lamp molekularnych, które będą zamontowane w Dolnośląskim Centrum Onkologii. Łącznie to 1,4 mld zł i dzięki tym funduszom to przedsięwzięcie realizowane jest bez przeszkód i najprawdopodobniej będzie ukończone kilka miesięcy przed terminem.

Kosztochłonnymi inwestycjami są także zadania drogowe…

– …i otrzymaliśmy zgodę Komisji Europejskiej na przesunięcie środków finansowych – z różnych naszych działań – na inwestycje drogowe. Jeśli uda nam się zrealizować w miarę tanio inwestycje związane z drogami wojewódzkimi, to przeznaczymy część funduszy na odbudowę dróg powiatowych wymagających wsparcia finansowego. Poza tym uruchomiliśmy program „Dolny Śląsk na dobrej drodze”, w ramach którego – w pakietach po trzy powiaty – frezowane są nakładki dróg wojewódzkich, aby dorównywały europejskim standardom. Ponadto rozpoczęliśmy budowę Wschodniej Obwodnicy Wrocławia – a na trzech pierwszych etapach budowy trasy S8 prowadzona jest już niwelacja terenu i jest duża szansa na to, że za trzy lata pojedziemy nową drogą ekspresową. Natomiast na A4 realizowany jest – wspólnie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad – projekt dotyczący nowego śladu tej trasy. Opracowywana jest dokumentacja środowiskowa – dopiero teraz, ponieważ przez cztery lata nic nie było robione na odcinku Bardo – Kłodzko.

Co będzie się działo w roku 2026?

– Już opracowujemy przyszłoroczny budżet – lecz rozmawiamy pod koniec października i nie mogę jeszcze podać konkretów. W grudniu byłoby mi łatwiej odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno będziemy kontynuować wiele zapoczątkowanych działań związanych z inwestycjami kolejowymi i zakupem nowoczesnego taboru oraz zadania drogowe. Zajmiemy się także reorganizacją naszych specjalistycznych szpitali, aby działały efektywniej i będzie to również związane z połączeniem kilku szpitali. Poza tym przed nami rozbudowa dolnośląskiego urzędu marszałkowskiego przy ul. Mazowieckiej we Wrocławiu i koncentracja naszych rozsianych po mieście placówek wojewódzkich. Przed nami budowa kilkukondygnacyjnego podziemnego parkingu, realizowanego na zasadzie dual use – czyli podwójnego zastosowania – który będzie też mógł służyć jako schronienie w razie zagrożenia, lub jako miejsce prowadzenia prac administracyjnych. Poza tym dofinansowujemy zakupy samochodów pożarniczych, a 15 mln zł – które przypadły nam z ustawy o obronie cywilnej i ochronie ludności – przeznaczyliśmy na szkolenia dotyczące tej sfery i kupno różnego rodzaju sprzętu.

Mocno ceni pan strażaków…

– …i nie może być inaczej, bowiem sprawdzili się świetnie w różnych kryzysowych sytuacjach, ofiarnie pomagając i ratując ludzi. W tym roku organizujemy dla strażaków ochotników trzy nowe konkursy w ramach naszego autorskiego programu, który zainicjowałem osobiście, także będąc strażakiem ochotnikiem – wiceprezesem oddziału wojewódzkiego. Jeden z konkursów dotyczy pierwszej pomocy przedmedycznej, następny związany jest z obsługą dronów, a trzeci z doskonaleniem umiejętności strzeleckich oraz obsługi broni palnej. Wszystko to może pomóc w działaniach w sytuacjach kryzysowych.

Samorządowcy nie wiedzą dzisiaj, czy zostanie zachowana dwukadencyjność.

– Projekt Polskiego Stronnictwa Ludowego został już złożony w Sejmie i nasza partia jest za zniesieniem dwukadencyjności. Uniemożliwianie – w obliczu zagrożenia militarnego – doświadczonym wójtom, burmistrzom i prezydentom miast zarządzania gminami jest brakiem wyobraźni i skrajną nieodpowiedzialnością. Ostatnia powódź na Dolnym Śląsku dobitnie pokazała, że doświadczeni samorządowcy lepiej sobie radzą z sytuacją kryzysową i kataklizmem – i trzeba wyciągać z tego wnioski. Oni lepiej radzili sobie ze stresem, generalnie byli lepiej przygotowani do dowodzenia społecznościami w trudnych chwilach – sprawniej też pozyskiwali i wydatkowali środki finansowe przeznaczone na odbudowę. Tam, gdzie tego doświadczenia brakowało włodarzom, sytuacja była trudniejsza przed samą powodzią, w jej trakcie i po powodzi. Czy dzisiaj stać nas na pozbycie się doświadczonych włodarzy gmin – prawdziwych liderów lokalnych społeczności – często w szczycie formy, których mieszkańcy wybierają, ponieważ ufają im i ich szanują? Czy – w sytuacji kryzysowej – mamy im podziękować za pracę i doświadczenie, odstawiając ich na boczny tor? PSL i ja także uważamy, że nie! Przecież w roku 2024, w ostatnich wyborach samorządowych, 40 proc. włodarzy gmin w Polsce zostało wymienionych, bowiem ludzie dobrze wiedzą, kogo poprzeć i komu mogą zaufać – i zupełnie niepotrzebne są jakieś sztuczne administracyjne bariery ograniczające samorządność. Dlatego jesteśmy za zniesieniem przepisów o kadencyjności wprowadzone przez poprzedni rząd w atmosferze rewanżyzmu i zrobienia przestrzeni dla swoich przedstawicieli. Liczę na to, że te przepisy zostaną zmienione, a jeśli nie, to wprowadźmy kadencyjność w parlamencie, w którym niektórzy posłowie zasiadają już od kilkudziesięciu lat.

Rozmawiał Sławomir Grymin