czwartek, 9 grudniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Jazzowanie w listopadzie

To już 11 edycja wrocławskiego Jazztopadu, festiwalu pokazującego, że ten gatunek muzyki ma się zupełnie dobrze. Czy rzeczywiście, jak mówił kiedyś Michał Urbaniak, coraz częściej w europejskim wydaniu staje się przeintelektualizowanym, sztucznym tworem? Najlepiej przekonać się samemu.

Od 13 do 23 listopada Wrocław będzie w Polsce najbardziej istotnym miejscem jeśli chodzi o jazzowe brzmienia. Rok temu Jazztopad miał swoje jubileuszowe, dziesiąte wydanie, które uświetnili między innymi kwartet Wayne’a Shortera, trio Williama Parkera czy saksofonista Tony Malaby. Zresztą co roku organizatorzy mają dla miłośników muzyki jazzowej dużą porcję przeróżnych doznań umożliwiających „biologiczne wyżycie się zarówno w słuchaniu jak i w graniu”.

Jak mówił Piotr Turkiewicz, dyrektor artystyczny wrocławskiej imprezy, po spektakularnym sukcesie zeszłorocznej 10. edycji Jazztopadu wrocławski festiwal wkracza w nowe dziesięciolecie ze zdwojoną siłą, jako światowa marka ciesząca się wierną publicznością. Na charakter festiwalu składają się prawykonania utworów zamawianych rokrocznie u światowej sławy muzyków, prezentowanie jazzu i muzyki improwizowanej zarówno w wykonaniu artystów z odległych zakątków świata (Korea, Japonia, Australia), jak i młodych Polaków. Jazztopad to również cieszące się ogromnym zainteresowaniem koncerty w mieszkaniach prywatnych, warsztaty mistrzowskie i projekcje filmowe.

Wszystkich tych elementów nie zabraknie również w tym roku. Będą zatem i prawykonania utworów napisanych specjalnie na Jazztopad, i warsztaty muzyczne oraz prezentacja polskiej sceny jazzowej, i filmy o jazzie, i oczekiwane przez wielu poranki dla dzieci z muzyką na żywo w ramach „Jazz Morning kids”. No i rzecz jasna nie zabraknie gwiazd.

Festiwal otworzy premierowy występ Nate Wooley Quintet, którego liderem jest rozchwytywany w ostatnich latach amerykański trębacz i kompozytor pokolenia lat siedemdziesiątych – Nate Wooley. Amerykanin dwukrotnie triumfował w ankiecie New York Jazz Records jako muzyk roku, a sam Dave Douglas określa go mianem najbardziej niezwykłego współcześnie żyjącego trębacza.

Zapewne ciekawym wydarzeniem będzie też występ zespołu Golden Quartet (14.11), którego liderem jest amerykański trębacz – multiinstrumentalista i kompozytor Ishmael Wadada Leo Smith. To jeden z największych tuzów free jazzu i jazzowej awangardy, finalista muzycznej Nagrody Pulitzera w 2013 roku za multimedialny projekt „Ten Freedom Summers”.

Wydaje mi się, ze nie można również przeoczyć Mulatu Astatke – osobowość muzyki afrykańskiej – wibrafonistę, pianistę, perkusjonistę, a nade wszystko twórcę Ethio-jazzu. W 2004 roku nagrał siedem utworów do filmu „Broken Flowers” Jima Jarmuscha, podbijając tym samym serca miłośników kina. Jego muzyka to wielka energia. Energia pozytywna. Jak zapach Afryki… We Wrocławiu – 16 listopada.

Ukoronowaniem festiwalu – jak mówią jego organizatorzy – będzie koncert absolutnej legendy nowojorskiej awangardy – Pharoaha Sandersa. Już sam Ornette Coleman okrzyknął go największym saksofonistą tenorowym na świecie! Muzyczne ścieżki Sandersa plasują go w czołówce spadkobierców Johna Coltrane’a, z którym nagrał dziewięć płyt.

To oczywiście tylko szczypta z tego, co Jazztopad ma do zaoferowania. Więcej na stronach: gminapolska.com i jazztopad.pl

Tomasz Miarecki

Poniżej program tegorocznego Jazztopadu