poniedziałek, 18 majaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Inwestycje głupie, nietrafione i skandaliczne

Warsaw Enterprise Institute opublikował trzecią edycję „Czarnej Księgi” wydatków publicznych. To przegląd nietrafionych inwestycji z całej Polski – tych małych i tych ogromnych, które zamiast służyć obywatelom, pożarły miliony złotych i okazały się totalną klapą.

„Siłownia dla bobrów”, kranik z wodą za 160 tysięcy, porty-widma czy – tradycyjne już – szalety za setki tysięcy złotych stojące w szczerym polu to zaledwie wierzchołek góry lodowej tegorocznych absurdów. Kolejna „Czarna Księga” WEI jest dowodem na to, jak łatwo w Polsce wyrzuca się w błoto podatki idące z ciężko zarobionych pensji nas wszystkich.

– Porażki przy realizacji tych projektów rzadko wynikają ze złej woli. To raczej efekt braku kompetencji i analizy ryzyka – ocenia Alicja Ziemlińska, współzałożycielka i prezes zarządu ContractSpot, ekspertka prawa zamówień publicznych. – Urzędnicy często działają pod presją czasu, zapominając, że inwestycja powinna być częścią spójnego systemu, a nie oderwanym od rzeczywistości wydatkiem. Bez profesjonalizacji kadr nasze pieniądze nadal będą wpadać w te same systemowe pułapki.

Publikacji raportu towarzyszy plebiscyt na najbardziej skandaliczny wydatek roku. Na stronie: wei.org.pl/
czarna-ksiega-wydatkow-publicznych-edycja-2026 każdy może wskazać trzy inwestycje, które uważa za najbardziej żenujące lub irytujące. Kwota nie jest tu najważniejsza, liczy się skala absurdu.

– Dla zwycięzcy tego wstydliwego rankingu przewidziano specjalną nagrodę – nasze tradycyjne słomiane misie. Zwycięzców przedstawimy na koniec rankingu – mówią przedstawiciele organizatora z Warsaw Enterprise Institute.

– W dobie rosnących deficytów budżetowych i presji inflacyjnej, każde marnotrawstwo publicznych środków nie tylko obciąża kieszenie obywateli, ale także podważa zaufanie do instytucji państwa, hamując długoterminowy wzrost gospodarczy – pisze Przemysław Staciwa, autor „Czarnej Księgi”. – Jako piewcy idei wolnorynkowych
w Warsaw Enterprise Institute wierzymy, że efektywność wydatków publicznych jest kluczem do budowania silnej, konkurencyjnej gospodarki – tam, gdzie brakuje analiz koszt-korzyść, priorytetyzacji potrzeb i transparentności, tam mnożą się absurdy, które kumulują się w miliardowe straty dla społeczeństwa – dodaje.

Nasza redakcja już kolejny raz przygląda się zestawieniom „Czarnej Księgi”, co roku z nadzieją, że już następna edycja się nie ukaże, bo dysponenci naszych pieniędzy zaczną działać rozumnie i „pustaków” utrzymywanych przez obywateli nie będzie. Niestety, co roku Warsaw Enterprise Institute pokazuje, że droga do normalności, uczciwości, zdrowego rozsądku i poczucia odpowiedzialności jeszcze jest daleka. Trudno powiedzieć co jest główną przyczyną. Bezkarność? Kolesiostwo? Zwykła głupota?

Na pewno do zawartości najnowszej „Czarnej Księgi” jeszcze wrócimy ku przestrodze i z niegasnącą nadzieją, że to będzie już ostatni nasz uśmiech przez łzy.

(tm)

Czarna Księga” ma być dla władzy sygnałem, że każda wydana złotówka jest pod lupą obywateli. Autorzy raportu chcą wymusić na urzędnikach realną odpowiedzialność za publiczne środki
i skończyć z wydawaniem pieniędzy „na ślepo”.