Rozmowa z burmistrzem Głubczyc ADAMEM KRUPĄ
– Jakim dla samorządu Głubczyc był rok 2025?
– Był kolejnym pracowitym rokiem, lecz także obfitującym w niezaplanowane wydarzenia – w tym dwa referenda – co odcisnęło piętno nie tylko na mnie, lecz także na moich współpracownikach. Zajęło to sporo dodatkowego czasu i odciągało nas od działań związanych z realizacją inwestycji.
– Dwa referenda – mające na celu odwołanie burmistrza i rady – okazały się niewiążące z powodu niskiej frekwencji. Mieszkańcy nie dali się zmanipulować. Niestety, zbyt często bywa tak, że jak ktoś przegra w wyborach – później szuka kolejnej możliwości wygranej. W rezultacie dostał pan od mieszkańców kolejny mocny mandat do zarządzania gminą.

– Rzeczywiście tak się stało, a słaby wynik drugiego referendum był dla mnie wzmocnieniem i wskazówką, że droga rozwojowa obrana przez nasz samorząd jest prawidłowa – ludzie to doceniają – i uważam, że dalej powinienem robić swoje, to, co robiliśmy przez ostatnie kilkanaście lat.
– Nie dość tego – pojawiły się dodatkowe kłopoty…
– …związane z realizacją dwóch największych inwestycji – renowacjami Zamku w Grobnikach i zabytkowego dworca kolejowego w Głubczycach. Na szczęście dzięki zaangażowaniu moich współpracowników – także moim – wyszliśmy na prostą i po zrezygnowaniu z pierwszego wykonawcy udało nam się ustabilizować sytuację w Grobnikach, gdzie niebawem będzie rozstrzygany przetarg. Jeśli chodzi o dworzec, to udało nam się pozyskać dobrego wykonawcę, który ruszył z kopyta z robotami. Dzięki temu dworzec już pięknie wygląda z zewnątrz – mimo tego, że inwestycja ta zrealizowana jest dopiero w 30 procentach. Sądzę, że po ukończeniu tego zadania będziemy mogli podziwiać jeden z najładniejszych budynków w naszym mieście – porównywalny z głubczyckim ratuszem, będącym dla mieszkańców symbolem i wyznacznikiem tego, co fajnego udało się zrobić. Jest już oczywiście dach, elewacja, stolarka drzwiowa i okienna – teraz czas na bardzo kosztochłonne prace wykończeniowe, co nie będzie widoczne z zewnątrz. Nie wiem jeszcze, kiedy to przedsięwzięcie zostanie całkowicie zakończone. Wszystko zależy od pozyskania zewnętrznego dofinansowania oraz naszych budżetowych możliwości, ponieważ będziemy musieli do tego się dołożyć. Mieszkańcy oczekują zakończenia tej inwestycji i chcą, żeby ten obiekt odpowiednio zagospodarować – uważam, że to się nam uda, lecz nie mogę jeszcze dokładnie powiedzieć, kiedy to się stanie.
– Co z inwestycjami drogowymi?
– Pokończyliśmy wszystkie roboty drogowe, najbardziej cieszy mnie to, że wygospodarowaliśmy własne środki finansowe i zrealizowaliśmy w mieście dwie najbardziej wymagające przebudowy ulice – Dzierżonia i Staszica. Szczególnie przy ul. Dzierżonia, gdzie zaprojektowaliśmy duży parking przy cmentarzu, z którego podczas ostatniego święta skorzystało wielu ludzi odwiedzających nekropolię.
– Powódź wymusiła dodatkowe zadania…
– …i choć minęło od niej ponad rok, to jej skutki usuwaliśmy także w roku 2025. Teraz mamy już zapewnione środki finansowe na wszystkie nasze uszkodzone przez żywioł drogi – na pograniczu i w Grobnikach. Część z nich wykonaliśmy jeszcze w tym roku, resztę zrobimy na wiosnę roku 2026.
– Jest szansa na zrealizowanie jeszcze jednej istotnej inwestycji – budowy hali sportowej.
– Rzeczywiście szansa jest, lecz wymaga to trudnej decyzji, której jeszcze nie podjąłem. Całkowity koszt zadania wynosi 5,4 mln zł – przy prawie 4-milionowym dofinansowaniu z programu ministerialnego dotyczącego budowy obiektów sportowych. Trzeba do końca tego roku wydać sporą kwotę i dzisiaj nie wiem, czy zdołamy temu podołać. Klamka jeszcze nie zapadła, choć czuję, że powinniśmy zaryzykować, ponieważ jest duże dofinansowanie…
– …które może później przepaść.
– Pewne jest, że gdybyśmy teraz z tego zrezygnowali, to w następnych latach dofinansowanie do tej inwestycji może się pojawić, lecz nie będzie już tak wysokie – w granicach 50 proc. A poza tym ceny rosną z roku na rok i inaczej pewnie nie będzie.
– Pojawiła się realna szansa na zniesienie dwukadencyjności w samorządzie.
– Zdania nie zmieniłem i od czasu wprowadzenia kadencyjności uważałem, że nie jest to mądre. Sądzę, że decyzja ta podyktowana była względami politycznymi, a nie racjonalnym myśleniem. Byłem jej zdecydowanym przeciwnikiem, ponieważ jest to godzenie w samą ideę samorządności – i przede wszystkim odbieranie mieszkańcom prawa wyboru swoich przedstawicieli. Niedobrze się dzieje, gdy posłowie i urzędnicy w stolicy decydują
o tym, jak długo mają zarządzać gminami lokalni liderzy.
– To także naruszenie konstytucji polegające na ograniczeniu biernego prawa wyborczego.
– Sądzę też, że kadencyjność zmniejsza atrakcyjność zawodu samorządowca. Jeśli ktoś w wieku około 40 lat ma zacząć swoją karierę włodarza gminy, która zakończy się po dziesięciu latach, to dobrze się zastanowi, czy to zrobić, ponieważ po tych dziesięciu latach trudno mu będzie wrócić do wcześniejszego zawodu. Kadencyjność buduje swoistą tamę przed ludźmi doświadczonymi i energicznymi, którzy mogliby sprawdzić się dobrze w samorządzie.
– Jednym z argumentów za zniesieniem kadencyjności jest to, że brakiem wyobraźni i skrajną nieodpowiedzialnością jest wyzbywanie się doświadczonych włodarzy gmin w obliczu zagrożenia militarnego.
– To też jest ważne i jest wiele przesłanek za zniesieniem dwukadencyjności. Wielu moich kolegów burmistrzów i wójtów – także młodszych włodarzy – było rozgoryczonych wprowadzeniem tych ograniczeń i sądzę, że większość włodarzy gmin oczekuje ich zniesienia.
– Jaki będzie przyszłoroczny budżet gminy Głubczyce?
– Będzie jednym z najtrudniejszych w mojej kilkunastoletniej karierze samorządowej, ponieważ w roku 2026 skumuluje się zakończenie wielu ważnych inwestycji. Będziemy musieli mieć na to odpowiednie środki finansowe – także wkład własny. Prawdopodobnie po raz pierwszy od wielu lat skorzystamy z kredytu, podniesiemy też podatki – wszystko dlatego, że spadły ceny produktów rolnych i podatek rolny jest niższy o 24 proc., co dla nas jest stratą rzędu około 700 tys. zł. Poza tym po reorganizacji Top Farmsu część gruntów rolnicy przejęli na dzierżawy powyżej dziesięcioletnie, a wtedy gmina zobowiązana jest do udzielania ulg w podatku rolnym, co uszczupla budżet gminy Głubczyce o ponad 800 tys. zł. Zatem w sumie w roku 2026 tracimy 1,5 mln zł, co przy 150-milionowym budżecie może nie wydaje się zbyt dużo, lecz są to fundusze, których moglibyśmy użyć jako wkłady własne. Natomiast podwyżka podatków lokalnych nie da nam więcej niż około miliona złotych. A przecież nadal jest inflacja, ciągle rosną płace – i generalnie koszty rosną. Dlatego też rok 2026 będzie czasem niełatwym dla wszystkich samorządów, lecz jak zawsze jestem optymistą, bowiem samorządy potrafią walczyć z trudnościami i samorządowcy sobie radzą.
S.H.
UWAGA INWESTORZY!!!
Gmina Głubczyce dysponuje atrakcyjnymi terenami inwestycyjnymi zlokalizowanymi nieopodal obwodnicy miasta, które przeznaczone są pod działalność przemysłową i usługową – rzemiosło, usługi publiczne i techniczne, handel, gastronomię, sport i kulturę. Warto podkreślić, że dopuszcza się lokalizację funkcji mieszkaniowej związanej z prowadzoną działalnością usługową, obiekty zaplecza technicznego, garaże, budynki gospodarcze i magazyny. Możliwa jest zabudowa produkcyjno-usługowa przy jednoczesnym zakazie lokalizacji zakładów stwarzających zagrożenie dla życia ludzi, zakładów o zwiększonym ryzyku występowania poważnych awarii, składowisk odpadów, przeładunku i dystrybucji materiałów ropopochodnych.