poniedziałek, 25 styczniaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Długołęka: Mają dość trucia!

Kogo reprezentują władze, w tym radni, Długołęki? Pytanie jest zasadne, bowiem na majowej sesji rady uchwalono studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy, ignorując kilkaset krytycznych uwag do tego dokumentu, które wskazywały na sprzeczność projektu z uchwaloną wcześniej strategią rozwoju gminy.

Przed ponad rokiem zdesperowana działaniem władz gminy grupa mieszkańców Kamienia zdecydowała o utworzeniu Towarzystwa Miłośników Kamienia i Regionu Długołęka. Bezpośrednim impulsem, który przyspieszył decyzję o powołaniu tego stowarzyszenia i podjęcia się obrony mieszkańców przed arbitralnymi działaniami lokalnej władzy, był urzędniczy projekt studium, który dopuszcza możliwość nieprzemyślanego zlokalizowania na terenie gminy zakładów przemysłowych uciążliwych dla środowiska.

Dokument ten dla wielu był szokiem, tym większym, że już teraz postępuje degradacja lasów, które są płucami Wrocławia, i okolicznych terenów rolnych, bowiem od dawna na terenie gminy działają przedsiębiorstwa powodujące zanieczyszczenie powietrza, gleby i wód gruntowych, trwa też wycinka lasów, składowane są w nich odpady i śmieci, rośnie natężenie ruchu samochodowego. Urzędniczy projekt zakładał przyspieszenie tego procesu, co nie tylko pogorszy warunki życia wielu mieszkańców i bezpowrotnie zniszczy piękno otaczającej ich przyrody, ale doprowadzi także do znaczącego spadku wartości wielu nieruchomości. To tym bardziej zdumiewające, że na północy gminy są tereny, które – z uwagi na przygotowaną już infrastrukturę komunikacyjną (Łozina i jej okolice) – idealnie nadają się pod inwestycje.

W całej historii gminy Długołęka nie było projektu, do którego zgłoszono tak wielką liczbę uwag i protestów – jest ich blisko tysiąc, a ich autorami są nie tylko mieszkańcy gminy, ale także organizacje i instytucje zajmujące się ochroną środowiska, w tym autorytety naukowe, jednak władza przymknęła oczy zarówno na ewidentne wady projektu natury prawnej i planistycznej, jak i na negatywne opinie ekspertów. Kontrowersyjną uchwałę podjęto pomimo społecznego sprzeciwu i w sytuacji, która stwarza poważne zagrożenie dla zrównoważonego rozwoju gminy, w tym dla środowiska i przyrody, bowiem jednym z elementów studium jest dopuszczenie do lokalizowania uciążliwego przemysłu ciężkiego w pobliżu drogi Kamień – Byków i w bliskim sąsiedztwie domów mieszkalnych. A wszystko razem w nieodległym sąsiedztwie obszarów Natura 2000, na ochronę których wydawane są poważne środki Unii Europejskiej.

– Uczestniczyliśmy w posiedzeniach komisji rady gminy i zgłaszaliśmy nasze zastrzeżenia. Bez skutku! Co więcej, nie mieliśmy wątpliwości, że radni bezkrytycznie popierający plany wójt gminy nie przeczytali nawet naszych uwag i robili wrażenie kompletnie obojętnych na nasze protesty i zastrzeżenia. Dowodem na ten stan rzeczy były dwukrotne odwiedziny w Kamieniu i w gminie reporterów wrocławskiej telewizji publicznej i dwa majowe programy („Fakty” TVP Wrocław i „To jest temat” TVP Info), w których uczestniczyliśmy i przedstawiliśmy nasze bardzo krytyczne stanowisko wobec planów gminnej władzy – mówi radca prawny Ewa Skrzyniarz, prezes Towarzystwa Miłośników Kamienia i Regionu Długołęka.

Członkowie stowarzyszenia nie zamierzają poddać się bez walki. Wiele miesięcy temu w wydawanej przez siebie gazetce „Kamień” napisali bez ogródek: „Stawiamy sprawę jasno. Jeśli władze gminy nie zmienią swojego stanowiska i nadal będą głuche na nasz sprzeciw wobec planów, które niszczyć będą środowisko, w którym mieszkamy, zagrażać będą naszemu zdrowiu i bezpieczeństwu, pogarszać jakość naszego życia, a także wywoływać konflikty społeczne pomiędzy mieszkańcami, to będziemy dążyć do ich zmiany. I to już w najbliższych, jesiennych wyborach samorządowych”.

Nic dziwnego, że w najnowszym sierpniowym numerze „Kamienia” opublikowano pełną listę radnych, którzy głosowali za przyjęciem oprotestowanej uchwały, dodając: „Warto zapamiętać te nazwiska, by zapobiec wybieraniu osób, które głos mieszkańców mają za nic”.

Niejako w rewanżu mieszkańcy gminy dostali do rąk gazetę wydawaną przez władze gminy, w której Długołęka jawi się jako gmina mlekiem i miodem płynąca, w której nie ma żadnych problemów ani sporów o jej przyszłość. Najwyraźniej to jednak całkowicie fałszywy obraz.

Grzegorz Żurawiński