czwartek, 18 lipcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Dawnych wspomnień siła

Gdy mówimy „historia”, przed oczami przesuwa nam się obraz wielkich królów, wielkich bitew, geograficznych odkryć na miarę Kolumba… Ale to nie tak! Bo historia to ludzie – ludzie, którzy budowali ten świat wokół nas. Historia to też światy, które przestały istnieć.

Znakomitym dowodem na prawdziwość owej historycznej tezy jest dwuczęściowy Album głubczyckich rodzin kresowych pod redakcją Arkadiusza Szymczyny wydany przez Głubczycką Oficynę Historyczną wspartą przez Powiat Głubczycki. Z jednej strony to wielka historia, z drugiej – opowieść (nie tylko fotograficzna) o tych, którzy tę historię od wielkości do codzienności budowali. „Jednym z kierunków badań podjętych przez głubczyckich historyków są szeroko rozumiane Kresy Wschodnie Rzeczypospolitej, które od pokoleń fascynują swoim naturalnym pięknem, dorobkiem intelektualnym oraz kulturą. Od wielu lat zbierane są relacje, dokumenty i fotografie, opisujące losy rodzin powojennych osadników zabużańskich przesiedlonych na teren powiatu głubczyckiego. Dzięki wspomnieniom powojennych osadników zabużańskich oraz ich krewnych i sąsiadów możemy odtworzyć życie codzienne rodzin kresowych” – informuje wstęp do Albumu

Owo „życie codzienne” to czas międzywojenny, tragiczne lata II wojny, czas okupacji niemieckiej i sowieckiej. To Sybir i Kazachstan, dokąd owi Zabużanie trafiali, to migracje do Azji, Afryki i wreszcie – masowe pojałtańskie przesiedlenia na Ziemie Odzyskane.

Album głubczyckich rodzin kresowych to prawdziwy album fotograficzny – zamieszczone w nim zdjęcia pokazują kościelne i państwowe uroczystości, imprezy kulturalne, służby w jednostkach wojskowych Korpusu Ochrony Pogranicza i – oczywiście! – życie codzienne. Portrety kobiet, mężczyzn, dzieci, zdjęcia ze ślubów, chrztów, wigilijnych spotkań. I wiele zdjęć grupowych – parafianie z księdzem, sąsiedzi, razem pozujący na tle kwitnącego sadu… I zdjęcie dzieci ze szkoły w Kazachstanie, i wspólne zdjęcie pocztowców z Pohańca, i chór im. Stanisława Moniuszki ze Stanisławowa. Ale to nie wszystko – wiele jest bowiem w Albumie… zdjęć dawnych dokumentów, świadectw, Wystarczy otworzyć książkę i nagle ruszamy w wędrówkę trasą czasu, trasą zmian, jakie dotknęły bohaterów Albumu… I jeszcze jedno – wiele ze zdjęć to świadectwo czasu już głubczyckiego. Widać na nich, jak buduje się takie normalne bycie razem – zdjęcia z lat 50., na nich żniwiarze, panie ze sklepów, uczniowie, żołnierze… To ich potomkowie dziś budują głubczycką małą ojczyznę.

Album… jest kontynuacją wcześniejszych publikacji na temat głubczyckich rodzin kresowych autorstwa dra Arkadiusza Szymczyny i dr Katarzyny Maler, a jego pierwsza część wydana została z okazji 10-lecia Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Głubczycach. I tu warto bardzo mocno podkreślić, że takie badania i takie wydawnictwa są nie do przecenienia właśnie dla budowania wspólnoty, dodając ogniwo do łańcucha, jakim jest nasza pamięć.

Anita Tyszkowska