czwartek, 18 lipcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Czas na recyklomaty

Od 1 stycznia 2025 roku w Polsce ma wystartować tzw. system kaucyjny, czyli system zwrotu opakowań po napojach.

Od nowego roku konsumenci kupując napój, zapłacą kaucję za jego opakowanie. Będzie to złotówka za butelkę szklaną i 50 groszy za plastikową albo puszkę. Kaucja będzie w mniejszych sklepach zwracana ręcznie lub automatycznie w sklepach wielkopowierzchniowych. Mają służyć do tego automaty RVM – Reverse Vending Machines (automaty zwrotne) potocznie nazywane butelkomatami lub recyklomatami.

– Polacy przyzwyczaili się już do różnorodnych automatów sprzedających, pozwalających na bezobsługowe kupowanie żywności, napojów czy biletów. Urządzenia RVM nie są jeszcze powszechnie znane polskim konsumentom – tłumaczył Krzysztof Hornicki, wiceprezes zarządu Krajowego Systemu Kaucyjnego „Zwrotka”.

Pierwsze recyklomaty pojawiły się w USA w 1922 roku. Po latach rozwoju tego typu maszyna to nie „dziura w ścianie” do wrzucania butelek, a zaawansowane rozwiązanie technologiczne. Zadaniem maszyny jest przyjęcie opakowania, stwierdzenie, czy opakowanie znajduje się w systemie kaucyjnym, więc czy ma zostać wypłacona kaucja, zniszczenie opakowania i posortowanie odpadów. Recyklomat musi też przekazać dane do centralnego systemu informatycznego o przeprowadzonej akcji.

– Recyklomat to strażnik poprawności działania całego systemu kaucyjnego. Kluczowy komponent – przekonywał Konrad Robak, managing director, Tomra Collection Polska, podczas debaty eksperckiej „Technologia w służbie ochrony środowiska”.

Eksperci szacują, że w dużym sklepie będą zbierane tysiące opakowań dziennie, w mniejszym około jednego tysiąca. Recyklomaty mają też zabezpieczenia na wypadek nadużyć. Są algorytmy wykrywające potencjalne nadużycia. Maszyna przerywa transakcję i wzywa obsługę w celu sprawdzenia, czy nie dochodzi do oszustwa. Przykładowo, wielokrotne oddawanie takiego samego opakowania jest pierwszym sygnałem ostrzegawczym.

W kilku sieciach handlowych trwają już testy butelkomatów. Dariusz Staszewski, prezes zarządu, R3 Polska, informuje, że jego firma rozstawiła kilkadziesiąt automatów. Niektóre zbierają 2,5 tys. opakowań dziennie, ale niektóre tylko 30. Dlatego ważne jest dokładne przemyślenie lokalizacji maszyny. Według Konrada Robaka, przy lokowaniu maszyn warto przyjąć współczynnik – jeden punkt dla tysiąca mieszkańców. To zagwarantuje wygodę obsługi.

Zdaniem ekspertów w Polsce jest miejsce na 20-40 tys. recyklomatów. Warto jednocześnie dodać, że start powszechnego systemu kaucyjnego to również odciążenie samorządów. Zmniejszy się bowiem ilość odpadów, które trzeba obecnie wywieźć i zagospodarować. Oczywiście będzie to tylko ułamek śmieciowego problemu, ale każde rozwiązanie, które ów problem ogranicza, jest czymś bardzo ważnym.

Paweł Skwarczowski, dyrektor ds. rozwoju firmy Czysta Polska Recyklomaty, zauważył, że tworzenie systemu kaucyjnego rozpoczyna się od sieci dużych sklepów, ale niezbędny jest dalszy rozwój.

– Niemal 600 gmin nie ma wielkopowierzchniowego sklepu. Kiedyś makulatury i butelek nie zbieraliśmy w sklepach, a przecież chcemy uzyskać jak najwięcej surowca. Opracowujemy rozwiązania dla ośrodków sportowych, dla małych sklepów, dla gmin. To będzie ważna część systemu kaucyjnego – zapowiada Paweł Skwarczowski.

System kaucyjny musi być bliski konsumentom, wygodny, intuicyjny, szybki. Obserwatorzy rynku zauważają jednak, że chociaż termin wprowadzenia systemu kaucyjnego zbliża się bardzo szybko – styczeń 2025 roku – ciągle brak precyzyjnych ustaleń legislacyjnych. Start prac nad tworzeniem systemu może więc oddalić się w czasie. Ponadto producenci napojów muszą wprowadzić towary objęte kaucją. Poza tym tak wiele automatów trzeba wdrożyć, zintegrować. Powodzenie zależy od wielu czynników. Czy się uda?

(MR)