Rozmowa z prezesem Zarządu ZOO Wrocław sp. z oo. lekarzem weterynarii TOMASZEM JÓŹWIKIEM
– Zatem będzie dzisiaj o kaczkach…
– …a w zasadzie o jednym z naszych projektów ochrony – o ponownym wprowadzaniu gatunku do natury. Dotyczy to kaczki podgorzałki, jednego z wielu gatunków kaczek – ubarwienia brązowo-czarnego. Projekt realizujemy wraz z Uniwersytetem Wrocławskim i Stawami Milickimi, także z wieloma polskimi ogrodami zoologicznymi – z Gdańska, Bydgoszczy, Opola i Poznania oraz ogrodami zagranicznymi, w tym berlińskim zoo.

– Jak to wygląda?
– Zbieramy pewną liczbę kaczek z różnych ogrodów zoologicznych i na początku okresu lęgowego wypuszczamy je na wytypowane na stawach milickich siedlisko – charakteryzujące się dużym obszarem stojących, gęsto zarośniętych zbiorników wodnych, odosobnioną przestrzenią przyrodniczą z ograniczonym do niej dostępem i stosunkowo małą presją drapieżników. Wypuszcza się kilkadziesiąt kaczek – które przystępują do lęgów i odchowują młode – mając nadzieję na to, że ta populacja się odbuduje. W tym roku zakupiliśmy – wraz z innymi ogrodami – nadajniki telemetryczne połączone z aplikacją monitorującą. Zostały w nie zaopatrzone samice, które są najważniejsze, jeśli chodzi o przeżywalność oraz powroty do tych siedlisk. Dzięki temu mamy podgląd, co się z tymi kaczkami dzieje – czy żyją i czy bytują w tym siedlisku. A zagrożeń jest niemało, bowiem na stawach też występują drapieżniki – w tym gatunki inwazyjne – m.in. szop pracz i norka amerykańska. Program ochrony podgorzałki opracowany jest przez naukowców i kontynuowany od kilku lat. Corocznie wypuszczanych jest kilkanaście, kilkadziesiąt kaczek – a teraz wdrożyliśmy zaangażowany technicznie monitoring.

– Dlaczego postanowiliście chronić właśnie podgorzałkę, a nie czernicę czy nurogęś?
– Przede wszystkim dlatego, że w ogrodach zoologicznych była odpowiednio liczna populacja pozwalająca na to, by dawać coroczne przychówki podgorzałki. To gatunek, który kiedyś występował licznie na Dolnym Śląsku – ale teraz znika ze środowiska naturalnego.
– Czy znika szybko?
– Właśnie tak.
– A czy znana jest przyczyna tego znikania?
– To przede wszystkim zanik siedlisk spowodowany np. suszą i spłycaniem zbiorników wodnych, osuszaniem mokradeł, a także drapieżniki – przede wszystkim wspomniane już gatunki inwazyjne.
– Dlaczego warto ratować podgorzałkę?
– Ponieważ każdy gatunek zwierzęcia jest cenny i nawet niepozorne gatunki wymagają ochrony, bowiem są ważnym elementem całego ekosystemu. Warto podkreślić, że trzeba również zajmować się mało spektakularnymi i niecharyzmatycznymi gatunkami.

Rozmawiał Sławomir Grymin