Przyjeżdżają tutaj od lat krajowi i zagraniczni turyści, których przyciąga magia Puszczy Białowieskiej, podlaskie wyśmienite jadło i przyjaźnie nastawieni ludzie. Białowieża to światowa marka, lecz urlopowicze są tu tylko na trochę – pobędą, zabawią się, odpoczną i wrócą do swoich pieleszy, lecz zapewne nikt z nich nie zdaje sobie sprawę z tego, że miejscowi, w tym samorządowcy, borykają się z wieloma problemami.
W gminie Białowieża nigdy nie było za bogato i tak zostało do dzisiaj. Brak przemysłu, wielkich hal logistycznych, cennych kopalin, kłopoty demograficzne, ograniczenia związane z ochroną środowiska naturalnego oraz zamknięcie granicy z Białorusią – sprowadziły niemałe problemy na samorząd gminy Białowieża.

Wojna wszystko zmieniła
– Nikt nie mówił, że będzie łatwo, i rzeczywiście łatwo nie jest – mówi wójt Albert Litwinowicz. – Granica z Białorusią była kiedyś otwarta – mieliśmy z nimi niezłe kontakty – ale wojna hybrydowa wszystko zmieniła i teraz jest bariera uniemożliwiająca nielegalną migrację, zamknięte są także przejścia graniczne. Szkoda, że tak się dzieje i czekamy, gdy to się zmieni i jakoś unormuje
Czekając na normalność
W samej Białowieży – także w puszczy na szlakach – nie widać wojska, policji i straży granicznej, lecz to, co działo się wcześniej, odstraszyło część ludzi od spędzania tutaj urlopów.
– Wcześniej ludzie byli wystraszeni, lecz postawienie tej bariery pomogło i teraz jest znacznie lepiej – podkreśla wójt Albert Litwinowicz. – Jest po prostu bezpieczniej, nie widać migrantów ani mundurowych. Zatem negatywne zjawiska powoli się wycofują i mam nadzieję, że niebawem będziemy mogli normalnie rozwijać naszą gminę. Gdy wprowadzono na naszych terenach stan wyjątkowy i zakaz wjazdu – turystyka upadła, co odbiło się negatywnie na wielu sferach życia w Białowieży, także na i tak niewielkim budżecie gminy. To dotknęło boleśnie mieszkańców, lokalnych przedsiębiorców – a ponieważ nie mieliśmy dochodów, rozwój gminy został zahamowany.
Turystyka to za mało
Puszcz Białowieska jest niezwykle cenna pod względem przyrodniczym i jej wspaniałe walory opisano już stukrotnie.
– Ale samorząd gminy Białowieża nie ma specjalnych możliwości, aby czerpać z tego bogactwa – ocenia wójt Albert Litwinowicz. – Ograniczają nas w tej mierze różne prawne zakazy związane z ochroną środowiska naturalnego, a podatki od Białowieskiego Parku Narodowego i rezerwatu są niższe o 50 procent. Zostaje tylko turystyka, a brak dywersyfikacji podatkowej okazał się w naszym przypadku niezmiernie ryzykowny. Chcemy to zmienić – aby podatki wpływały do budżetu gminy z kilku branż – lecz na razie nie mamy takich możliwości.
Coraz mniej ludzi, urodzeń i pracy
Cała Polska powoli się wyludnia, lecz najbardziej dotyczy to ściany wschodniej.
– Nasz hajnowski powiat jest jednym z najbardziej wyludniających się w Polsce i dotyczy to także gminy Białowieża – martwi się wójt Albert Litwinowicz. – Wpływ na to mają ogólne trendy, słaba dzietność, ale również kłopoty z zatrudnieniem. Nie każdy chce być agroturystą – nie wszyscy mogą pracować w placówkach naukowych. Lasy Państwowe – używając kolokwializmu – jadą na wstecznym biegu i ubywa tam miejsc pracy, a w parku narodowym też nie wszyscy znajdą zatrudnienie. Wprawdzie mamy technikum leśne i szkołę podstawową – do której przyszło w tym roku kilkoro dzieci – lecz z wakatami też jest tutaj niewesoło.
Ponad połowa dochodów na utrzymanie oświaty
W zasadzie w roku 2025 samorząd gminy Białowieża nie ma swoich własnych pieniędzy na inwestycje.
– Za to mamy problemy ze środkami finansowymi na wydatki bieżące – wyjaśnia wójt Albert Litwinowicz. – A dochody tegoroczne oscylują między 6 a 7 mln zł i właśnie z tych pieniędzy powinniśmy się utrzymać i opłacać wydatki bieżące. To kwota wprost śmieszna, jeśli zważyć na to, że ponad połowę tych pieniędzy pochłania oświata, która z jednej strony bardzo obciążą budżet gminy, lecz z drugiej jest niezbędną inwestycją w przyszłość.




Ścieżka rodząca spory
W ostatnim okresie mówiło się o budowie ścieżki rowerowej z Białowieży do Hajnówki.
– Jeszcze parę lat temu uważałem, że realizacja tego zadania jest realna, lecz to się zmieniło, bowiem różne gremia mają sprzeczne zapatrywania dotyczące przebiegu ścieżki. Jedni chcą ścieżki wzdłuż toru kolejowego, drudzy, by biegła drogami powiatowymi, a trzeci wzdłuż drogi wojewódzkiej Białowieża – Hajnówka, co moim zdaniem jest najlepszym rozwiązaniem – zaznacza wójt Albert Litwinowicz. – Jest spór o jej przebieg i może tak się stać, że Urząd Marszałkowski Województwa Białostockiego, czy zarząd województwa dojdą do wniosku, że nie potrafimy się dogadać – i przeznaczą środki finansowe na inne zadania.
Prawie wszyscy za absolutorium
Na sesji absolutoryjnej zdecydowana większość radnych zagłosowała za udzieleniem wotum zaufania i absolutorium wójtowi.
– Naszym radnym należy się wielki szacunek – uważa wójt Albert Litwinowicz. – Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że powinniśmy pracować zgodnie i jak najlepiej na rzecz całej naszej gminnej społeczności. Możemy się spierać, lecz za wszelką cenę dążyć do zgody, dzięki której zdziałamy najwięcej – i za to całej Radzie Gminy Białowieża, której przewodniczy Eugeniusz Superson, serdecznie dziękuję.
S.G. (TS)