sobota, 13 czerwcaKrajowy Przegląd Samorządowy
Shadow

Białowieża: Na wyboistym samorządowym szlaku

Sama w sobie jest firmą, której nie trzeba przedstawiać. Z unikatową, piękną puszczą pełną zwierza i wspaniałych okazów flory – jest swoistym przypomnieniem, jak to drzewiej bywało i godziwym miejscem wypoczynku dla wielu przyjezdnych. Białowieża to również dom pracowitych i zaradnych ludzi – w tym samorządu rozwijającego z mozołem tę jedną z najbardziej znanych gmin wiejskich. Tutaj tradycja przeplata się z nowoczesnością i wzbogacaniem gminnej infrastruktury – czego najlepszym przykładem jest budowa w zasadzie na nowo stadionu lekkoatletycznego wraz z pełnowymiarowym boiskiem piłkarskim.

Wydawać by się mogło, że gmina Białowieża – jedna z najbardziej znanych naszych wiejskich gmin – powinna być wspomagana wszechstronnie w rozwoju przez różne gremia, ponieważ jest turystyczną wizytówką nie tylko Podlasia, lecz całego kraju. Niestety, wcale tak nie jest i gmina ta boryka się z wieloma problemami – przede wszystkim finansowymi – które dotykają zazwyczaj niezamożne gminy wiejskie nie mające zdywersyfikowanych dochodów budżetowych.

Wójt Albert Litwinowicz

Subwencja, której nie ma

– W tej kadencji doszło do zmiany dotyczącej finansowania samorządów – miało być lepiej, lecz na razie trudno to stwierdzić – mówi wójt gminy Białowieża Albert Litwinowicz. – Podobno samorządy, na terenie których znajdują się obszary chronione, parki narodowe, rezerwaty i Natura 2000 – w tym oczywiście nasza gmina – dostały ogromne środki finansowe, czyli subwencję ekologiczną. Tak twierdzą różne media, mówią o tym politycy od prawa do lewa, lecz budżet gminy Białowieża tego nie odczuł. Na razie te fundusze nie wpłynęły do nas i obawiam się, że ich nie otrzymamy. Subwencja miała być rekompensatą związaną ze stratami dochodów spowodowanymi trudniejszymi warunkami gospodarowania na terenach, gdzie nie ma tylu form ochrony przyrody. Miała też zachęcić samorządy do powoływania m.in. parków i rezerwatów. Otrzymalibyśmy dodatkowe środki finansowe, lecz okazało się, że był to wyłącznie element kalkulacyjny służący jedynie obliczaniu naszych dochodów. Dlatego też gmina Białowieża – w stosunku do podobnych sobie gmin – ma dochody większe tylko o 300 tys. zł – a miało być 6 mln zł. Za te kilkaset tysięcy nie przeprowadzimy żadnych poważniejszych inwestycji, a koszty niesamowicie wzrosły – także te związane z drogami i bazą oświatową.

Kropla w morzu potrzeb

W tej kadencji novum dla samorządów było wprowadzenie ustawy o obronie cywilnej i ochronie ludności. Wszystkie samorządy otrzymały fundusze związane właśnie z tym aktem prawnym.

– Pieniądze dostawaliśmy w zależności od liczby mieszkańców gmin, a niezbyt liczna Białowieża otrzymała gdzieś około 140 tys. zł – zaznacza wójt Albert Litwinowicz. – Za te pieniądze kupiliśmy agregat prądotwórczy, który zainstalowaliśmy do hydroforu, poprawiając w ten sposób zaopatrzenie w wodę naszych miejscowości. To oczywiście kropla w morzu potrzeb, a ponadto uważam, że takie gminy jak nasza – graniczące z Białorusią i bardziej zagrożone kryzysami politycznymi – powinny być bardziej dotowane i ochraniane.

Gorzej z inwestycjami

W tym roku sytuacja budżetowo-ekonomiczna gminy Białowieża pogorszyła się i samorząd nie dysponuje zbyt wielkimi środkami finansowymi na zadania inwestycyjne.

– Wcześniej mogliśmy korzystać z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg, a w tym roku po raz pierwszy od wielu lat nie pozyskaliśmy żadnego dofinansowania – zżyma się wójt Albert Litwinowicz. – Staraliśmy się o pozyskanie zewnętrznych dofinansowań, lecz unijne pieniądze są w zasadzie dla nas niedostępne, a z rządowego RFRD nie dostaliśmy nic. Mam nadzieję, że polityka się zmieni i dostrzegane będą bardziej takie gminy wiejskie jak Białowieża. Przecież mamy takie same potrzeby jak inne gminy.

Turystyka się normuje

Po destrukcyjnych działaniach białoruskich służb, hybrydowej wojnie oraz setkach prób przekraczania granicy sytuacja uległa poprawie.

– Coraz lepiej z poziomem turystyki w naszej gminie, ale oczywiście czekamy na to, aż będzie bardzo dobrze – uśmiecha się wójt Albert Litwinowicz. – Jest bezpiecznie i można śmiało do nas przyjeżdżać. Czekają na to nie tylko nasi restauratorzy, właściciele pensjonatów, hoteli i gospodarstw agroturystycznych, ale również wspaniała puszczańska przyroda m.in. z żubrami, wilkami, rysiami, łosiami, orlikami i okazałymi jeleniami.

Współpraca i konsekwencja

Dzisiaj przed samorządem gminy Białowieża wiele wyzwań i sporo problemów związanych z rozwojem infrastrukturalnym. Na horyzoncie nie widać na razie konkretnej pomocy i zewnętrznych grantów, a mieszkańcy gminy chcą żyć na coraz to lepszym poziomie.

– Dzisiaj po ponad dwóch latach kadencji jestem bardzo umiarkowanym optymistą – ocenia wójt Albert Litwinowicz. – Dobrze, że moja współpraca z Radą Gminy Białowieża, której przewodniczy Eugeniusz Superson, jest bardzo dobra. Merytoryczna, pozbawiona politykierstwa i forsowania partykularnych interesów, ponieważ wszystkim nam zależy na rozwoju gminy, a dobro mieszkańców jest naszym nadrzędnym celem.

S.G.